Nowe przepisy weszły w życie w momencie uchwalenia na kongresie Komitetu Wykonawczego we Frankfurcie. Obrady odbyły się w sobotę i niedzielę, ale dopiero we wtorek poinformowano o ustaleniach.

Dotychczas najwyższą możliwą grzywną dla federacji było 100 tysięcy euro, ale teraz ta kwota wzrosła do 250 tysięcy. Kraj można także pozbawić jednego, dwóch lub wszystkich miejsc startowych w Pucharze Świata i mistrzostwach globu na okres do czterech lat. Najwyższy wymiar kary ma być stosowany, gdy na kontrolach antydopingowych "wpadnie" więcej niż sześciu reprezentantów jednego państwa w ciągu 12 miesięcy.

Na razie IBU nie zajęła stanowiska w sprawie wykluczenia rosyjskich sportowców z igrzysk w Pjongczangu (9-25 lutego). Niedawno prezydent Anders Besseberg przyznał jednak, że chciałby zobaczyć "wszystkich najlepszych" w walce o olimpijskie medale. Komitet Wykonawczy zbierze się w tej sprawie ponownie 10 grudnia w austriackim Hochfilzen - pięć dni po ogłoszeniu w tej sprawie decyzji przez MKOl.

W ubiegłym sezonie IBU krytykowana była za zbyt mało zdecydowaną reakcję na aferę dopingową w Rosji, gdzie dochodziło do manipulacji, tuszowania pozytywnych wyników, podmieniania próbek. Czołowi biathloniści świata grozili nawet bojkotem cyklu. Najnowsze decyzje mają być reakcją na apele tego środowiska.

We Frankfurcie przyjęto także wstępny program Pucharu Świata w sezonie 2018/19. Zaplanowano m.in. zawody w kanadyjskim Canmore i Soldier Hollow w USA. W Ameryce Północnej cykl gościł ostatnio w sezonie 2015/16 i wówczas bardzo dobrze spisała się Krystyna Guzik, która dwukrotnie stanęła na podium.

Pierwsze zawody PŚ odbędą się na początku grudnia w słoweńskiej Pokljuce, a nie, jak zwykle, w Oestersund. Szwedzki kurort będzie gospodarzem mistrzostw świata w marcu 2019 roku.

Zmagania w sezonie 2017/18 rozpoczną się już w niedzielę, właśnie w Oestersund.