"Tuż przed zdobyciem drugiej bramki zobaczyłem na trybunach mojego ojca, który dał mi znać, że wody odeszły. Strzeliłem gola i podbiegłem do trenera. On odpowiedział, że mogę zejść z boiska. Pobiegłem od razu do tunelu, a potem do szpitala" - opowiadał stacji BBC Manchester.

 

Colclough pojawił się w szpitalu w stroju piłkarskim. Pół godziny później urodził się syn, który waży 3,6 kg i czuje się dobrze.

 

"Piłka była jeszcze w grze. Opuściłem stadion najszybciej jak się dało" - dodał.

 

Zdjęcie szczęśliwego ojca w koszulce i spodenkach piłkarskich, trzymającego w ramionach potomka, zamieścił na Twitterze prezes klubu David Sharpe.