Piłka nożna

Ligue 1: Neymar z przyjaciółmi pogrążył klub...

Edinson Cavani i Neymar zapomnieli o pozaboiskowych waśniach i podzielili się łupem bramkowym. Nawet gdyby wynik był zdecydowanie wyższy nie możnaby wołać o skandal - dominacja paryżan była miażdząca. Całe szczęście, że powrót na Stadion Ludwika II 18-letniego Kyliana Mbappe był nieudany, ale dawna gwiazda Monako jakby nie chciała robić dodatkowej krzywdy dawnym kolegom z boiska.

 

Poniedziałkowe tytuły prasy są jednogłośne i jednomyślne: "Tym razem PSG nie ma już rywala w Ligue 1, pisze na jedynce 'le Parisien'. "PSG bez rywala", to tytul 'l’Equipe'. Po tym zwycięstwie statystyki PSG są imponujące: po 14 kolejkach paryżanie mają 38 punktów, nie przegrali ani jednego meczu, a ich różnica bramkowa to +35 (45 strzelonych, 10 straconych). El Matador, czyli supersnajper, Edinson Cavani, ma już na swoim koncie 16 bramek, nikt nie dokonał takiego wyczynu od 17 lat, kiedy to w sezonie 1970-71, Josip Skoblar strzelił dla Marsylii 17 goli. Aby uniknąć boiskowego konfliktu, penaltygate, Urugwajczyk zostawił piłkę Neymarowi, który zdobył drugą bramkę z karnego.

 

Jak grał w tym meczu Kamil Glik? W Orange Sports Polak z notą 6 był najlepszy w swoim zespole. L’Equipe przyznało mu 4, bo jego partner w środku obrony, Brazyliczyk Jemerson, miał kolejny nieudany występ. "Zachował się zbyt pasywnie przy pierwszej bramce" - pisze sportowy dziennik. "Polak nie zachował się jak lider zespołu, nie umiał sobie poradzić z prostopadłymi zagraniami paryżan. Podania zawodników PSG były dla niego za szybkie".

 

Po 14 kolejkach średnia nota Glika wynosi 5,86, co daje mu i tak niezłe - czternaste miejsce w klasyfikacji generalnej l’Equipe.

 

Czyżby piękna przygoda Czerwono-Białych dobiegała końca? Dziewięć punktów straty do lidera to zbyt duża różnica. Teraz podopieczni Leonardo Jardima będą musieli się zmierzyć z Olympique Lyon, który zdeklasował 5:0 Nice na Allianz Riviera i wskoczył na drugi stopień podium dzięki lepszej różnicy bramkowej. Olympique Marsylia ma tylko jeden punkt straty do tego duetu.

 

Zaczął się jakby nowy sezon, ale tylko... jeśli chodzi o walkę o drugie i trzecie miejsce. Wydaje się, że PSG, przy takiej grze i takiej skuteczności jest niezagrożone w walce o kolejny, siódmy w historii tytuł.

 

W meczu Caen - Bordeaux, przegranym przez Żyrondystów 0:1, nie wystąpił Igor Lewczuk, nie było go nawet na ławce. Polak może powrócić do składu już we wtorek w meczu z Saint-Etienne. Monako zagra natomiast w środę na la Beaujoire przeciwko Kanarkom Waldemara Kity i Claudio Ranieriego. Nantes przegrał w sobotę derby Bretanii w Rennes 1:2 po wyraźnych błędach sędziego. Marnym pocieszeniem jest fakt, że prowadzący to spotkanie arbiter Buquet przyznał się do winy.