Popełnił samobójstwo? Po latach okazuje się, że został zamordowany!

Piłka nożna
Popełnił samobójstwo? Po latach okazuje się, że został zamordowany!

Donato Bergamini nie zrobił wielkiej kariery piłkarskiej. Grał głównie w rozgrywkach włoskiej Serie C oraz spędził dwa sezony w Serie B. Był solidnym środkowym pomocnikiem, o którego w swoim czasie ubiegała się Parma, wówczas będąca u progu swoich lat świetności. Donato mógł zatem osiągnąć bardzo wiele na krajowym oraz europejskim podwórku. W zamian, bohatera tej opowieści spotkał straszny los, który zrządziła mu jego narzeczona.

Po wielu latach od tragicznych wydarzeń nowe fakty wychodzą na jaw. „Bergamini nie popełnił samobójstwa, został zamordowany!”.

 

Bergamini ostatni raz w swoim życiu wybiegł na murawę 12 listopada 1989 roku w meczu Monza – Cosenza w ramach rozgrywek włoskiej Serie B. Jego drużyna zremisowała na wyjeździe 1:1, a bramkę dla przyjezdnych zdobył Michele Padovano, wielki przyjaciel Donato, który po zaginięciu swojego kompana z zespołu zakładał jego koszulkę z numerem „8”. Padovano zrobił zdecydowanie większą karierę, bowiem w następnych latach grał w takich zespołach jak Napoli oraz FC Juventus. Kiedy 19 listopada po raz pierwszy zapisał się na liście strzelców z ósemką na plecach, gola zadedykował swojemu przyjacielowi, który zginął dzień wcześniej.

27-letni Bergamini został znaleziony martwy pod kołami ciężarówki 18 listopada 1989 roku na drodze krajowej nr 106. Jego śmierć od początku była owiana wieloma spostrzeżeniami, które wywoływały kontrowersje. Werdykt był jednak prosty „Bergamini rzucił się pod koła ciężarówki, która ciągnęła go po asfalcie przez 60 metrów. Samobójstwo”. Przez kolejne 20 lat decyzja sądu była mało wiarygodna w oczach rodziny, kibiców oraz kolegów z drużyny. Zbyt wiele poszlak sugerowało, że ktoś „pomógł” Bergaminiemu targnąć się na swoje życie. Na jego ciele nie znaleziono żadnych śladów ran, które byłyby adekwatne do podanej wersji o rzekomym potrąceniu. Nie był on pokryty błotem, mimo że padał deszcz, a na miejscu wypadku znajdowały się kałuże.

27 grudnia 2009 roku rodzina zmarłego, kibice oraz klub Cosenza zorganizował protest, w którym domagano się wznowienia śledztwa, aby dociec prawdy. Ich zdaniem zbyt pochopnie stwierdzono, że Donato popełnił samobójstwo, mimo że wciąż było wiele pytań pozostawionych bez odpowiedzi. Coraz większa rzesza ludzi zaznaczała, że Bergamini został zamordowany.

14 czerwca 2011 roku wznowiono śledztwo pod zarzutem dokonania zabójstwa z premedytacją. Nagle na jaw zaczęły wychodzić nowe fakty. Biegli eksperci zostali poproszeni przez prokuraturę o zbadanie tej sprawy. Odkryli oni, że w chwili potrącenia go przez ciężarówkę, Bergamini był już martwy. Ponadto dokonano symulacji, która wykazała, że gdyby ciało wpadło pod koła – jak twierdziła w zeznaniach jego narzeczona, wówczas buty, biżuteria oraz zegarek byłyby kompletnie zniszczone. W zamian, w momencie znalezienia zwłok ów przedmioty były w niemal nienaruszonym stanie. 15 maja 2013 roku prokuratura uznała narzeczoną byłego piłkarza za główną podejrzaną popełnionej zbrodni. W czerwcu 2017 roku dokonano kolejnej sekcji zwłok Bergaminiego. Wyniki wykazały, że nie doszło do samobójstwa poprzez rzucenie się pod koła ciężarówki. Na ciele zmarłego znaleziono zadrapania na brzuchu, nie na plecach, co sugerowałoby, że Donato nie leżał twarzą skierowaną w dół, jak mylnie uchwycono na fotografiach tuż po wypadku.

16 listopada 2017 roku podano do wiadomości „Bergamini został zamordowany poprzez uduszenie za pomocą szalika, a następnie został rzucony pod koła ciężarówki w celu rzekomego samobójstwa. Kierowca pojazdu przy bardzo małej prędkości częściowo najechał na ciało”. Przed sądem pod zarzutem morderstwa stanęli kierowca ciężarówki Raffaele Pisano oraz narzeczona Donatiego, Isabella Interno. Po 28 latach wreszcie prawda wyszła na jaw. „To zwycięstwo, od którego można zacząć wszystko od nowa” mówi córka zamordowanego. Już niedługo powinien ruszyć proces przeciwko sprawcom tej tragedii.

Donato Bergamini urodził się 18 września 1962 roku. Był środkowym pomocnikiem i występował w takich klubach jak Imola (1982-1983), Russi (1983-1985) oraz Cosenza (1985-1989), z którą wywalczył awans do Serie B w 1988 roku. Rok później był bardzo blisko przejścia do Parmy, która swoje największe sukcesy święciła w latach '90 (trzy Puchary Włoch, Superpuchar Włoch, dwa razy Puchar UEFA, Superpuchar Europy, Puchar Zdobywców Pucharów). Jego kariera oraz życie zostało brutalnie przerwane przez najbliższą mu osobę. Wciąż nie są znane motywy zbrodni. W przyszłości powinniśmy poznać kolejne fakty...

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze