Kownacki u Powietkina: Trenerzy mnie chwalą! Czekam na powrót do ringu

Sporty walki
Kownacki u Powietkina: Trenerzy mnie chwalą! Czekam na powrót do ringu
fot. Polsat Sport

Niepokonany na zawodowych ringach Adam Kownacki (16-0, 13 KO) jest już trzeci tydzień głównym sparingpartnerem czołowego pięściarza świata wagi ciężkiej Aleksandra Powietkina (33-1, 23 KO). Zadzwoniłem do „Babyface”, żeby dowiedzieć się, jak wygląda moskiewski dzień i... przy okazji pogratulować pięściarzowi nominowanemu przez Premier Boxing Champions do miana pięściarskiej Nadziei 2017 Roku.

Możesz pospać?

Adam Kownacki: Mogę bo w dniach kiedy mam sparingi wstaję zwykle około dziesiątej rano. Jesteśmy wszyscy razem w ośrodku przygotowań pod Moskwą, a dzień zaczynam od biegania. Jest bieżnia, która ma dokładnie kilometr, więc jak mam trening to robię pięć kółek, a jak mam dzień przerwy, to jest dziesięć. Sparingi z Saszą mam trzy razy w tygodniu – poniedziałki, środy i piątki o szóstej po południu. Po bieganiu biorę odżywki przepisane przez Kubę Chyckiego - śniadania nie jem. Po bieganiu oczywiście prysznic, odpoczynek. a później telefon do żony w Nowym Jorku, która wstaje właśnie do pracy. Później czas na obiad – wspólny dla naszej trójki sparingpartnerów.

Chwalisz sobie kuchnię?

Jest rosyjska – kurczaki, ryż, ryby. Robią naprawdę extra gulasz. Pierwsza klasa. Najadamy się jak trzeba. Po obiedzie, trzeba zobaczyć jakiś serial i przygotować się do sparingu. Jestem głównym sparingpartnerem Powietkina, nikt nie robi z nim więcej rund. Jeszcze przed treningiem wiem, ile rund będziemy boksowali. Zwykle moim zadaniem jest wydusić z niego jak najwięcej, w tych końcowych, decydujących rundach. Dziś (poniedziałek) miałem cztery ostre rundy. Bardzo dużo się uczę, bo Sasza każdy cios bije tak, jakby chciał ci zrobić krzywdę. Nie ma nic na luzie, odpuszczania. Wiem, jakie mam błędy w obronie, ale w Moskwie już wiele z nich zniknęło... bo nie było wyjścia. Powietkin w ataku, to ktoś z kogo ciosem trzeba się liczyć. Nie tylko bardzo mocno bije, ale też jest inteligentny w ringu. Po sparingu coś lżejszego, ryba i ten gulasz o którym już mówiłem.

Przez kilka ostatnich dni otrzymywałem informacje z obozu Powietkina, że spisujesz się znakomicie. A może nawet lepiej. Wiem, że nie lubisz mówić o sobie, ale... spróbuj.

To prawda, trochę się w Moskwie nasłuchałem pochwał. Ostatnio przyszedł do mnie na obiad trener Powietkina - specjalnie podziękować za te minione trzy tygodnie. Za to, że nie odpuszczam, że twardo biję na ringu. Im się to podoba, że daję z siebie 100 procent. Taki jestem. Nie będę marnował tych już kilkunastu lat kariery, chcę wykorzystać każdą okazję, żeby być lepszym pięściarzem. Czekam na mój powrót na ring. Data styczniowa jest, ale wiemy jak to jest z boksem. Ja chcę walczyć z coraz lepszymi – to chyba normalne. Ostatni sparing mam z Powietkinem mam w sobotę, później wracam na kilka dni do Polski, na jubileuszową imprezę telewizji Polsat. Pozdrawiam wszystkich kibiców!

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze