Mecz w Madrycie (godz. 16.15) będzie starciem czwartej drużyny w tabeli z piątą. Obie mają po 28 punktów i tracą osiem do prowadzącej Barcelony. Przed nimi sklasyfikowane są jeszcze Valencia - 31 pkt i Atletico Madryt - 30.

Mistrzowi kraju nie najlepiej wiedzie się w lidze w ostatnich tygodniach. W pięciu spotkaniach od końcówki października odniósł tylko dwa zwycięstwa, zanotował dwa remisy i jedną porażkę. Sevilla w tym okresie zdobyła 12 na 15 możliwych punktów.

Do listy problemów madrytczyków, związanych z zawieszeniami Ramosa i Carvajala, doszła kontuzja Varane'a w środowym spotkaniu ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund (3:2). Miejsce Francuza w defensywie zajął wówczas Brazylijczyk Casemiro, który w meczu z Sevillą również będzie pauzował za kartki.

Co więcej, lekkiego urazu nabawił się też Jesus Vallejo i jego występ również stoi pod znakiem zapytania. Gdyby i jego zabrakło, jedynym nominalnym obrońcą pierwszego zespołu "Królewskich" do dyspozycji trenera Zinedine'a Zidane'a byłby Nacho.

Francuski szkoleniowiec zapowiedział już, że zastanowi się nad cofnięciem do linii defensywy pomocnika Marcosa Llorente.

- Grał już wcześniej na tej pozycji, choć nie w pierwszym zespole. Będę szukał rozwiązań, mamy silny skład. W futbolu takie sytuacje się zdarzają, czasem w obronie, czasem w ataku - powiedział Zidane.

Swoje kłopoty w defensywie ma też Barcelona, która w niedzielę (20.45) zmierzy się z szóstym w tabeli Villarreal - 21 pkt. Na kilka tygodni z powodu kontuzji ze składu wypadł Francuz Samuel Umtiti. Trener Ernesto Valverde może zastąpić go Belgiem Thomasem Vermaelenem, ale nie podjął jeszcze decyzji.

- Vermaelen nie miał wielu okazji do gry, ale kiedy musiał, to stawał na wysokości zadania - powiedział Valverde.

Szkoleniowiec dodał, że rozważa jeszcze możliwość cofnięcia Sergio Busquetsa z drugiej linii do defensywy.

- On potrafi grać na każdej pozycji. Jestem przekonany, że dobrze spisałby się z tyłu. Przetestowaliśmy już ten wariant i możemy z niego skorzystać w razie konieczności - podkreślił.

Barcelona nie przegrała żadnego z 14 ligowych meczów w tym sezonie, ale dwa ostatnie zremisowała - z Valencią 1:1 i z Celtą Vigo 2:2. W obu tych spotkaniach sędziowie nie uznali Katalończykom prawidłowo zdobytych goli.

Wicelider Valencia, który przed tygodniem poniósł pierwszą w sezonie porażkę (z Getafe 0:1), zmierzy się w sobotę o 20.45 z Celtą. Z kolei trzeci w tabeli zespół Atletico - niepokonany w ekstraklasie, ale odpadł z Ligi Mistrzów - w niedzielę o 16.15 zagra w Sewilli z Betisem. Piętnasta kolejka zakończy się poniedziałkowymi derbami Katalonii pomiędzy Espanyolem Barcelona a Gironą.