Piłka nożna

MLS: Los Angeles Galaxy najbardziej...

Toronto było w finale lepsze od pierwszego gwizdka sędziego, ale znakomicie w bramce Sounders spisywał się Sebastian Frei. Piłkę z siatki po raz pierwszy wyciągnął dopiero w 67. minucie, kiedy Amerykanin Jozy Altidore wykorzystał prostopadłe podanie Włocha Sebastiana Giovinco i wykończył akcję. Wynik ustalił w doliczonym czasie drugiej połowy Hiszpan Victor Vazquez. Były to jedyne gole stracone przez zespół z Seattle w fazie play off.

 

To trofeum było obsesją przez ostatnie 364 dni. Nie tylko moją - każdego zawodnika z osobna, każdego trenera, każdego członka sztabu. Trudno opisać to tak, żeby ktoś z zewnątrz zrozumiał, jak nam się żyło z tą obsesją - powiedział kapitan zwycięzców Amerykanin Michael Bradley.

 

Toronto było też najlepszym zespołem fazy zasadniczej, za co również otrzymało wyróżnienie, podobnie jak za tytuł najlepszej drużyny w Kanadzie. - Minęło wiele czasu, nie brakowało złamanych serc, jak przed rokiem. Ale to była niesamowita podróż - podkreślił trener Greg Vanney.

 

To pierwszy tak prestiżowy sukces klubu, który w MLS występuje od 2007 roku. Dopiero w 2015 udało mu się awansować do fazy play off - żadna inna drużyna w historii rozgrywek nie musiała czekać na to tak długo.