Gdańszczanie w tym sezonie spisują się bardzo dobrze. Zapisali na swoim koncie dziewięć zwycięstw i tylko trzy porażki, czego efektem jest wysokie, trzecie miejsce w ligowej tabeli.

- Wiemy, że Gdańsk jest silnym zespołem z wieloma wartościowymi zawodnikami. Jeśli w Treflu nie zagra Mateusz Mika, na pewno będziemy chcieli wykorzystać jego brak w składzie. Chcemy po zwycięstwie w Lubinie, sięgnąć po kolejny triumf w lidze - powiedział Robert Prygiel, trener Czarnych Radom.

Radomianie od początku spotkania musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Michała Filipa i Kamila Kwasowskiego. Do stanu 11:11 zespoły grały bardzo równo. Następnie inicjatywę na parkiecie przejęli goście, którzy mocno zagrywali m.in Piotr Nowakowski przez co, Czarni Radom mieli problemy z dokładnym przyjęciem zagrywki 14:17. Trefl do końca kontrolował grę i nie pozwolił gospodarzom odrobić strat. Ci z kolei nie wystrzegali się prostych błędów. W ostatniej akcji premierowej odsłony mecz Jakub Rybicki zaserwował w aut 18:25.

Podopieczni Roberta Prygla drugiego seta zaczęli od znacznie lepszej, a przede wszystkim skuteczniejszej gry. Świetnie czytali grę rywali i ustawiali szczelny blok 8:4. Jednak drużyna z Trójmiasta szybko odrobiła straty. W dużej mierze była to zasługa dobrej zagrywki Nowakowskiego, który posłał na stronę przeciwników dwa asy serwisowe 9:9. W dalszej części tej partii zespoły toczyły wyrównaną walkę. W najważniejszych momentach seta więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Andrei Anastasiego 25:22. Wygraną skutecznym atakiem ze środka przypieczętował Nowakowski.

Dziesięciominutowa przerwa bardzo pozytywnie wpłynęła na Cerrad Czarnych. Od początku trzeciej partii narzucili gdańszczanom swoje warunki gry. W ataku świetnie spisywał się Tomasz Fornal, Wojciech Żaliński i Jakub Ziobrowski 12:9 i 20:12. Do tego ręki w polu zagrywki nie zwalniał Teriomenko 22:13. Na nic zdały się zmiany w szeregach Trefla. Gospodarze do końca zagrali pewnie. Ostatni punkt w tej części meczu zdobył ze środka Norbert Huber 25:16.

Kolejny set był bardzo wyrównany. Żadnej z drużyn nie udało się wypracować bezpiecznej przewagi. Do końca zespoły walczyły o każdy punkt. Radomianie chcieli doprowadzić do tie-breaka, a gdańszczanie zakończyć spotkanie i dopisać do swojego konta trzy punkty. Nerwową końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęli siatkarze Trefla Gdańsk 25:23. Ostatni punkt ze skrzydła zdobył Mateusz Mika.

 

Cerrad Czarni Radom - Trefl Gdańsk 1:3 (18:25, 22:25, 25:16, 23:25)

 

Cerrad Czarni Radom: Kamil Droszyński, Tomasz Fornal, Norbert Huber, Dmytro Teremienko, Jakub Ziobrowski, Wojciech Żaliński - Dustin Watten (libero) - Dmytro Dołgopołow, Jakub Rybicki

Trefl Gdańsk: Wojciech Ferens, Daniel McDonnell, Piotr Nowakowski, Tyler James Sanders, Damian Schulz, Artur Szalpuk - Maciej Olenderek (libero) - Bradley Gunter, Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski, Fabian Majcherski, Mateusz Mika, Patryk Niemiec.