Sporty walki

Kownacki u Powietkina: Trenerzy mnie chwalą!...

Jeśli  Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) wygra z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO)  - o czym wszyscy są przekonani - to Rosyjski Rycerz ma wielkie szanse  być  w przyszłym roku rywalem tych, którzy mają pasy championów.

 

Powietkin wygląda świetnie. Uśmiechnięty, widać, że naładowany energią. Mówił już o tym sparujący z Rosjaninem Adam Kownacki i to widać tak na sali treningowej, jak podczas zwykłej rozmowy. Przy okazji - Adam  był tak chwalony przez całą ekipę, że wszyscy by chętnie go w Rosji jeszcze nie raz zobaczyli – nie tylko jako twardego sparingpartnera, ale uczestnika jednej z gal. Trenerzy Rosjanina mówią, że dawno tak gotowego do bitki Powietkina dawno nie wiedzieli  widzieli,  że nie ma już śladu zmęczenia boksem. A właściwie nie samym boksem, a wszystkim co  nim związane. Rosjanin dopiero kilka dni temu wrócił do rankingów World Boxing Council po zawieszeniu wynikającym z pozytywnych testów VADA. „To była kompletna bzdura. Walczyliśmy z wiatrakami, nie było szansy wygrania choć jestem przekonany, że to my mieliśmy rację. Odebranie uprawnień laboratoriom, które nas badały, tylko to potwierdza”  - mówi promotor Powietkina, Andrej Riabińskij.

 

Dla samego pięściarza odwołanie walki z mistrzem WBC Dentay’em Wilderem to już przeszłość. „Kontroluję tylko to, na co mam wpływ, czyli przyszłość. Nie ma jakiegoś wybranego mistrza  z którym chciałbym się bić. Do każdego mam szacunek, ale każdego mogę pokonać. Ale o tym mogę  rozmawiać dopiero jak wygram z Hammerem” – mówi Powietkin. Pojedynek z Christianem Hammerem jest o pas WBO International... ale to wcale nie oznacza, że promotor Rosjanina,  firma Świat Boksu, dąży tylko do walki z Josephem Parkerem. Eddie Hearn, promotor Anthony Joshuy, prowadzacy karierę Anglika, bardzo by chciał walki z Powietkinem na przykład o tytuł WBA , ale ma też zawodników z którymi Powietkin mógłby walczyć w ramach rankingu WBC. Nie mówiąc już o tym, że dla chcącego – i mającego oficjalne pozwolenie -  żeby boksować niepokonanego, byłego mistrza Tysona Fury, walka z Rosyjskim Rycerzem też miałaby sens – finansowy i rankingowy.

 

Powietkin ma po swojej stronie pieniądze promotora, wysokie miejsce w rankingach, a przede wszystkim opinię kogoś, kto wychodzi walczyć, nie bawi się w unikanie niewygodnych rywali. Rok 2018 może być dla niego okazją do wielkiego powrotu... ale najpierw musi w piątkową noc w Jekaterynburgu wygrać.