Igor Marczak: Po ponad roku spędzonym w Polsce, gdzie widzi Pan największe problemy w polskim futbolu?
 
Nenad Bjelica: Nie widzę wielkich problemów. Ekstraklasa jest bardzo dobrze zorganizowana. Infrastruktura też jest niczego sobie. Myślę, że poziom polskiej piłki jest na bardzo wysokim poziomie. Trzeba dalej ciężko pracować. Zawsze można coś poprawić, ale generalnie jestem bardzo zadowolony.
 
Lech ma jedną z najlepszych akademii w Polsce i Pan może sobie z niej czerpać.
 
Jest tak jak Pan mówi. Z drugiej strony my musimy dawać szansę młodym piłkarzom. Ciąży na nas w tym względzie presja. Niektóre drużyny nie mają takiej presji, ale to nie jest dla mnie problem. Chcę pracować i lubię pracować z młodymi zawodnikami. Tu mam do tego idealną okazję. 
 
Nie przeszkadzało Panu to, że musiał oddać takich piłkarzy, jak Jan Bednarek, którzy odeszli z Pana drużyny?
 
Stało się. Nie mogę tego zmienić. To były bardzo dobre okazje dla Lecha, jak i dla zawodników, żeby się rozwijać. My musimy dawać piłkarzom szansę na awans. Ale to nie tylko Bednarek i Kownacki, podobnie było z Kędziorą. Musieliśmy trochę zmienić drużynę. Teraz chcemy wyszkolić kolejnych tak dobrych zawodników.
 
Muszę zadać to pytanie - chyba Pan nie jest za bardzo zadowolony z systemu VAR?
 
Nie podoba mi się ten system. Nie zgadzam się z tymi wszystkimi regułami. VAR nie powinien decydować o tym, czy jest faul czy nie. Może ewentualnie przesądzić o tym czy piłka przekroczyła linię bramkową albo doradzać przy czerwonych kartkach. Ale nie rozstrzygać o faulach. To powinna być decyzja sędziego głównego, który czasami może popełnić błąd, ale my musimy to akceptować. Natomiast te konsultacje to jakieś nieporozumienie. Bo często to samo zagranie w dwóch meczach raz jest uznawane za faul, a raz nie. Są inne kryteria? Nie jestem w kontrze do tego systemu, ale trzeba zrozumieć moje emocje.
 
Cała rozmowa z Nenadem Bjelicą w załączonym materiale wideo.