- Kto jest teraz najważniejszy w reprezentacji Kolumbii? - zapytałem Manuela Arboledę Kolumbijczyka, który sięgał po dwa mistrzostwa Polski z Zagłębiem Lubin (grał z Łukaszem Piszczkiem) i Lechem Poznań (wspólnie z Robertem Lewandowskim), a dziś jest prężnie działającym biznesmenem w swoich rodzinnych stronach.

- Zaskoczę cię. Na pewno nie James, Falcao, Bacca czy Cuadrado - odpowiedział popularny Maniek. - Według mnie wszystko opiera się na defensywnym pomocniku Carlosie Sanchezie z Fiorentiny. On daje odpowiednią równowagę tej drużynie. Pracuje bardzo mocno. Czysto odbiera piłki, rozgrywa, reguluje tempo gry, zaraża swoim spokojem, ma 31 lat, gra praktycznie we wszystkich najważniejszych meczach i jest prawą ręką trenera Jose Pekermana. Taki Manuel Arboleda z czasów Lecha. Pracowałem z tyłu na to, aby Lewandowski mógł strzelać gole – tłumaczył z uśmiechem Arboleda.

Carlos Sanchez to w drużynie naszych rywali podczas mundialu w Rosji odpowiednik Grzegorza Krychowiaka. Wydaje się jednak, że jest dużo lepiej wyszkolony technicznie. W poprzednim sezonie grał regularnie w Fiorentinie. Zaliczył 31 spotkań. W tym częściej siada na ławce rezerwowych (tylko siedem meczów w lidze w wyjściowej jedenastce).