Pierwsza runda wyrównana, z lekką przewagą Rajewskiego. Polak zadawał więcej ciosów, jego uderzenia częściej dochodziły do głowy czy też tułowia Parnasse'a. Francuz był jednak bardzo zwinny. Obaj są typowymi stójkowiczami, nikt nie decydował się na sprowadzenia.

 

Drugie starcie już raczej dla Parnasse'a, który zaczął przejmować inicjatywę. Ważne były średnie kopnięcia, pod koniec rundy po ładnym high kicku ugięły się nogi pod Rajewskim. Polak postanowił niemalże od razu wejść w nogi rywala i ostatnie 10 sekund przeleżał na przeciwniku.

 

Ostatnią partię znowu lepiej zaczął Francuz. Szybko przylepił się do pleców Polaka i szukał poddania. Pod koniec spróbował zakończyć pojedynek "anakondą", ale "Raju" dotrwał do końca. Ostatecznie Parnasse wygrał decyzją sędziów (29:29, 29:28, 29:28).

 

 

W załączonym materiale rozmowa z Salahdinem Parnassem.