Szulakowski nie szukał za wszelką cenę zejścia po nogi, ale spokojnie starał się wybadać dystans. Udało mu się to po kilkudziesięciu sekundach. Od razu złapał nogę i poszukał poddania taktarovem. Szymuszowski jednak zachował zimną krew i ładnie obszedł plecy rywala, dzięki czemu zapobiegł przegranej. Szulakowski nie zrezygnował jednak z poddania i po kolejnych sekundach złapał nogę po raz kolejny, tym razem szukając "skrętówki". Szymuszowski wydał z siebie okrzyk bólu, więc sędzia natychmiast przerwał walkę.

 

Dla Szymuszowskiego była to pierwsza porażka w barwach Federacji KSW.

 

W załączonym materiale rozmowa z Grzegorzem Szulakowskim.