Tomasz Oświeciński przez wielu skazywany był na porażkę w konfrontacji z Popkiem Monsterem. Pewności nie brakowało również bardziej doświadczonemu w MMA Popkowki, który wielokrotnie powtarzał, że tak pewny swojej wygranej nie był jeszcze nigdy w tym sporcie.

 

Walka faktycznie zaczęła się dla niego korzystnie, ale w drugiej rundzie losy pojedynku odwróciły się kompletnie. Sędzia Piotr Michalak dostrzegł znajdującego się w opałach Popka i postanowił w ósmej minucie przerwać rywalizację.

 

Zwycięstwo popularnego "Stracha" było zaskoczeniem dla wielu kibiców, a sam 45-letni zawodnik świętuje zwycięstwo jeszcze kilka dni po zakończeniu gali. W mediach społecznościowych postanowił po raz kolejny wypomnieć swojemu rywalowi zbyt dużą pewność siebie.