Raków Częstochowa znowu w sporze z miastem. Święta były jedynie zawieszeniem broni

Piłka nożna
Raków Częstochowa znowu w sporze z miastem. Święta były jedynie zawieszeniem broni
fot. CyfraSport

Były święta, był spokój, ale przyjazna atmosfera na linii Raków Częstochowa – Urząd Miasta może szybko się skończyć. Tym razem poszło o dotację magistratu na rzecz klubu z tytułu „promocji miasta poprzez piłkę nożną”, która zdaniem włodarzy RKS-u jest niewspółmierna do ich potrzeb.

Zanosi się na kolejny odcinek serialu pt. „Spór Rakowa z miastem”. Nie od dziś wiadomo, że głównym tematem konfliktu jest budowa, a w zasadzie brak budowy nowego stadionu dla beniaminka Nice 1 ligi, który mógłby spełniać standardy oraz warunki licencyjne. Głośno było także o akcji kibiców czerwono-niebieskich „Jupitery dla Rakowa”, która miała miejsce pod koniec 2016 roku i polegała na przekonaniu częstochowskiego magistratu do zainstalowania na obiekcie Rakowa oświetlenia – warunku koniecznego do gry na poziomie pierwszej ligi oraz ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że jupitery zaświecą na początku przyszłego roku, ale to kropla w morzu potrzeb klubu z ul. Limanowskiego.

Dużo szumu zrobiła także decyzja władz miasta o zerwaniu umowy o współpracę z Rakowem kilka miesięcy temu ze względu na zamieszki kibiców na stadionie w trakcie meczu Nice 1 ligi pomiędzy Ruchem Chorzów i Rakowem. Klub spod Jasnej Góry został ponadto nałożony przez miasto karą 100 tysięcy złotych.

Ostatnie miesiące były względnie spokojne na linii Raków-Urząd Miasta. Aż do 22 grudnia, kiedy ci drudzy uchwalili budżet na rok 2018 wedle którego częstochowski klub otrzyma kwotę 1,8 mln zł brutto z tytułu „promocji miasta poprzez piłkę nożną”. Zdaniem tych pierwszych to kwota zdecydowanie niesatysfakcjonująca. Można o tym przeczytać w zamieszczonym na oficjalnej stronie klubu komunikacie:

"W dniu 22 grudnia 2017 roku Rada Miasta Częstochowy uchwaliła budżet na 2018 rok. Przewiduje on kwotę 1,8 mln zł brutto na promocję miasta poprzez piłkę nożną. Oznacza to, że nasz Klub, w przypadku wygrania przetargu na pełną kwotę, uzyska maksymalnie średniorocznie (na lata 2017 i 2018) 850 tys. zł brutto. Kwota jest wynikiem pomniejszenia zabudżetowanej sumy o 100 tys zł kary umownej za 2017 r., którą zmuszeni będziemy zapłacić, ponieważ Klub – chcąc brać udział w kolejnym przetargu – nie może pozostawać w sporze prawnym z miastem Częstochowa. Kwota 850 tys. zł jest niewspółmierna do potrzeb Klubu i poziomu rywalizacji. W związku z powyższym, w najbliższych dniach dojdzie do nadzwyczajnego zebrania zarządu Klubu. O wyniku rozmów poinformujemy w osobnym komunikacie."

Wszystko wskazuje na to, że początek nowego roku znowu przyniesie burzliwe relacje, a okres świąteczno-noworoczny to jedynie zawieszenie broni.

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze