Arsenal spisuje się poniżej oczekiwań w bieżącym sezonie, zajmując w tabeli odległe szóste miejsce ze stratą pięciu oczek do czwartego Liverpoolu. Wydaje się, że właśnie najlepsza czwórka będzie celem "Kanonierów" w tym sezonie, chyba że uda się wygrać Ligę Europę, co automatycznie równa się z zakwalifikowaniem do przyszłego sezonu elitarnych rozgrywek.

 

Od czasu do czasu gracze Arsene'a Wengera potrafią wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności - widzieliśmy to w wygranym przez nich meczu z Tottenhamem oraz w tę środę, kiedy na Emirates Stadium przyjechała Chelsea. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, lecz gospodarze zagrali dobre zawody - przynajmniej w ataku.

 

To właśnie zostało zauważone przez legendę Liverpoolu Jamie'ego Carraghera.

 

- Tercet ofensywny Arsenalu jest lepszy od trójki Sane-Sterling-Aguero z Manchesteru City. Wiem, że wiele osób może się z tym nie zgadzać, ale z pewnością są bardzo zbliżeni - powiedział.

 

W porównaniu wzięli udział Alexandre Lacazette, Mesut Ozil oraz Alexis Sanchez. Tak prezentują się liczby wszystkich sześciu piłkarzy, choć oczywiście nie da się ich realnie zestawić:

 

Manchester City:

 

Raheem Sterling (14 goli, 4 asysty)
Sergio Aguero (13 goli, 4 asysty)
Leroy Sane (6 goli, 9 asyst)

 

Arsenal:

 

Alexandre Lacazette (8 goli, 3 asysty)
Alexis Sanchez (7 goli, 3 asysty)
Mesut Ozil (4 gole, 5 asyst)

 

O ile do ofensywy Arsenalu Carragher nie jest w stanie się przyczepić, to zupełnie inna historia dotyczy obrony.

 

- Nie są wystarczająco dobrzy i jest tak już od jakiegoś czasu. Ofensywa ciągle jest zawodzona przez to, co dzieje się w tyle. Mówimy to już od lat! Potrzebują autorytetu w obronie oraz klasowego pomocnika, bo na razie w tyłach zachowują się jak drużyna z Sunday League. Dlatego Arsenal nigdy nie wygra wielkich trofeów - powiedział.