Wysoka kara dla Wengera

Piłka nożna
Wysoka kara dla Wengera
fot. PAP

Arsenal zremisował w ostatnim dniu 2017 roku z West Bromwich Albion w kontrowersyjnych okolicznościach po tym, jak sędzia Mike Dean podyktował rzut karny dla gospodarzy w samej końcówce spotkania. Były zawodnik The Gunners Kieran Gibbs nabił wówczas w polu karnym rękę Caluma Chambersa, a arbiter bez zastanowienia wskazał na wapno. Spotkanie przez to zajście zakończyło się remisem, a trener gości Arsene Wenger miał do sędziów tyle pretensji, że zostanie ukarany za swoje zachowanie.

Sędziowanie na Wyspach Brytyjskich w okresie świąteczno-noworocznym wzbudziło wiele kontrowersji i uwag. Sędziowie często mieli za zadanie w tym gorącym czasie poprowadzić kilka spotkań, a media przytaczają przykład Andre Marrinera, który w siedem dni pokonał prawie 2 tysiące kilometrów, by dotrzeć na "swoje" spotkania.

Do jednej z kontrowersji doszło na The Hawthorns, gdzie West Bromwich Albion podejmował Arsenal. W barwach gospodarzy po przerwie zobaczyliśmy Grzegorza Krychowiaka, jednak faworytem spotkania byli Kanonierzy. Po długich minutach bez goli goście wreszcie dopięli swego, a do siatki z rzutu wolnego trafił Alexis Sanchez. Gdy goście wyczekiwali na końcowy gwizdek, który dałby im upragnione i ciężko wywalczone trzy punkty, sędzia Mike Dean podyktował rzut karny dla gospodarzy.

Były zawodnik The Gunners Kieran Gibbs nabił w polu karnym rękę Caluma Chambersa, jednak decyzja była mocno kontrowersyjna. Młody Anglik nie powiększył tym ruchem powierzchni swojego ciała, wskazanie na wapno rodziło więc wiele wątpliwości. Te jak zwykle miał ochoczo dyskutujący spoza linii bocznej Arsene Wenger, który wypowiedział w stronę sędziów wiele niepotrzebnych i agresywnych zdań.

"Moje zachowanie było nieodpowiednie i agresywne, poddałem w wątpliwość uczciwość arbitra" - posypał głowę popiołem francuski szkoleniowiec, który w tamtym spotkaniu pobił rekord Sir Alexa Fergusona w ilości spotkań na ławce trenerskiej (811).

Wenger protestował jeszcze na boisku, a po meczu wtargnął do pokoju trenerskiego, gdzie krytykował decyzję Deana wylewając frustrację. Kolejny tego typu incydent miał miejsce kilka dni później, gdy Arsenal remisował z Chelsea 2:2, a sędziowie raz jeszcze podyktowali rzut karny przeciw Kanonierom w kontrowersyjnych dla Francuza okolicznościach.

Wenger został przez federację ukarany trzema meczami i 40 tys. funtów kary, a to może być nie koniec sankcji wobec szkoleniowca, który ostatnimi czasy ma najwięcej pretensji do sędziów, nie zaś… do swoich zawodników, którzy często zawodzą.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze