Dla policzanek będzie to debiut w hali widowiskowo-sportowej w Koszalinie. Właśnie to miasto będzie w tym roku miejscem, gdzie mistrzynie kraju będą pełniły rolę gospodyń w europejskich pucharach. Policzanki dopiero we wtorek rano wyjechały do Koszalina i do meczu z Dynamem w tamtejszej hali odbędą ledwie dwa treningi. Tyle samo zajęć w hali zaplanowały Rosjanki.

Zainteresowanie meczem w Koszalinie jest dość spore. W poniedziałek sprzedano już ok 2 tys. biletów.

- Z Polic i Szczecina do Koszalina pojadą trzy pełne autokary kibiców. Ponadto wiele osób deklaruje przyjazd własnymi samochodami. Mimo tego jeszcze w dniu meczu będą dostępne bilety zarówno w sprzedaży elektronicznej, jak i zapewne w kasach hali - powiedział Radosław Anioł, dyrektor zarządzający klubu.

Rywalki z Kazania to najwyższa półka siatkówki w Europie. Aktualne wicemistrzynie Rosji mają na ten sezon ambitne plany.

- Pierwszy cel już zrealizowaliśmy. To zdobycie Pucharu Rosji. Drugim jest mistrzostwo kraju. Mam nadzieję, że będziemy w stanie je zdobyć, bo pod względem gry i dyspozycji wyglądamy dość pewnie. W Lidze Mistrzów naszym priorytetem jest wyjście z grupy i walka o Final Four – mówiła dla portalu Azerisport.com Natalia Mammadowa, 33-letnia atakująca Dynama.

Drużyna z Kazania w roku 2014 wygrała rozgrywki Ligi Mistrzyń, a także Klubowe Mistrzostwa Świata. Wówczas gwiazdą zespołu była Jekaterina Gamowa. Po zakończeniu przez nią kariery, zespół został przebudowany. Stracił dominację w Rosji i na jeden sezon przeniósł się z Ligi Mistrzyń do Pucharu CEV po to, by go wygrać w ubiegłorocznych rozgrywkach.

W rosyjskiej Superlidze zespół z Kazania w weekend wygrał pewnie 3:0 ze swoim imiennikiem z Czelabińska. Było to już 10. z rzędu zwycięstwo zespołu prowadzonego przez Riszata Giliazutdinowa. Puchar Rosji zespół Dynama zdobył pod koniec grudnia, a najlepszą siatkarką turnieju finałowego uznana została Mammadowa.

Chemik w przeszłości grał już z Dynamem w Lidze Mistrzyń. W swym debiucie w 2015 r. policzanki właśnie z zespołem z Kazania rozegrały jedno z najlepszych meczów w tych rozgrywkach w historii swych występów. W Rosji Polki przegrały dopiero po tie-breaku, ale u siebie w Szczecinie zwyciężyły 3:1. Te wyniki pozwoliły Chemikowi wygrać rywalizację grupową.

- Gdybyśmy zwyciężyli w środę, bardzo by nas to przybliżyło do wyjścia z grupy. Zdaję sobie sprawę, że rywalki są faworytkami tego meczu, ale my nie oddamy im polskiej ziemi i chcemy wygrać - przyznał trener Jakub Głuszak.

Jego podopieczne w minioną sobotę rozegrały mecz na szczycie ekstraklasy kobiet pokonując w Łodzi liderki tabeli ŁKS Commercecon 3:2, mimo iż po dwóch setach łodzianki prowadziły 2:0. Oznacza to, że po 12 kolejkach w lidze Chemik ma taki sam bilans meczów jak Dynamo: 11 zwycięstw i 1 porażka.

- Taki mecz jak ten w Łodzi niesamowicie pozytywnie wpływa na morale zespołu. Trzy ostatnie sety pokazały, że jesteśmy na dobrej drodze. Graliśmy bardzo dobrze w obronie i na kontrze. Wytrzymaliśmy spotkanie kondycyjnie, a rywalki wraz z upływem czasu sprawiały wrażenie coraz bardziej zmęczonych – przyznał Głuszak.

Chemik znacznie poprawił grę, po tym jak trener wpuścił na parkiet Straszymirę Simeonową w zastępstwie za Katarzynę Gajgał-Anioł i przede wszystkim Malwinę Smarzek na atak zamiast Katarzyny Zaroślińskiej-Król. To z tymi zawodniczkami na parkiecie zespół potrafił zmienić oblicze i grał skutecznie. Smarzek po raz pierwszy od wielu miesięcy znów w Chemiku zagrała jako atakująca.

- Wiem, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ale ja wcześniej dokonywałem wielokrotnie zmian i dzięki nim wygrywaliśmy. Jakim składem wyjdziemy przeciwko Dynamu, tego jeszcze nie zdradzę – zakończył Głuszak.

Mecz Chemika z Dynamem odbędzie się w Koszalinie w środę 10 stycznia o godz. 18.