Piotr Pawłat: W karcie KSW 42 pojawił się hitowy pojedynek Mameda Khalidova z Tomaszem Narkunem. Ciężko było doprowadzić do takiego pojedynku?

Martin Lewandowski: Pytanie, co to znaczy ciężko. Oczywiście na pewno namówić dwie gwiazdy KSW na walkę w nietypowej dla obu kategorii wagowej nie jest zadaniem łatwym. Jeden będzie musiał trochę przytyć, drugi zrzucić kilka kilogramów.  Cieszmy się jednak tym, że w marcu zobaczymy kapitalne zestawienie bez względu na problemy, które ze sobą niosło.

Czy takie pojedynki mistrzów staną się tradycją federacji KSW?

Nie robimy z tego reguły, ani tradycji. Jednym z czynników była sytuacja Khalidova, który walczył już z trzema różnymi kategoriami wagowymi, a to jeszcze ubarwia samą postać Mameda. Narkunowi z kolei nie można odmówić ambicji, więc takie zestawienie zarówno sportowo, jak i medialnie znakomicie się sprzeda.

Tomasz wyzywał już kilku zawodników…

Nie ograniczał się wyłącznie do MMA, na jego "liście" byli nawet bokserzy… Narkun jest niezwykle ambitny,  nie przemawia przez niego wyłącznie zadziorność. To co mówi - on tak naprawdę myśli…

Gala KSW 42 w Łodzi w marcu: karta jest niezwykle imponująca.

Staramy się, żeby wszystkie walki były hitowe i tak na razie jest. Próbujemy wmurować ludzi w siedzenie i ścianę, więc do tej pory każde zestawienie na gali 42 zasługuje na miano hitu. Śmiejemy się nawet, że moglibyśmy tymi starciami obdarować kilka gal…

 

Rozmowa z Martinem Lewandowskim w załączonym materiale wideo.