Wiadomo było, że przed Barceloną niezwykle trudny wyjazd. W San Sebastian ekipa z Katalonii ma zawsze problemy, ostatni raz w lidze wygrała tu w 2007 roku. Gospodarze w lidze okupowali okolice środka tabeli i, mimo że w przeszłości często sprawiali problemy Barcelonie, nie byli faworytami.

 

Po porażce Manchesteru City z Liverpoolem, Barca została ostatnią drużyną w pięciu najmocniejszych ligach, która w tym sezonie nie zaznała jeszcze porażki. Początek meczu nie zapowiadał jednak, że ten stan rzeczy się nie zmieni.

 

Real wyszedł bardzo odważnie i w pierwszej połowie często gościł w polu karnym gości. W 11. minucie kapitalnym strzałem głową popisał się Willian Jose, a Marc-Andre Ter Stegen był bezradny. Po ponad pół godzinie gry podwyższył, w nieco szczęśliwy sposób Juanmi. Dla "Blaugrany" były to fatalne wieści, gdyż w San Sebastian ostatni raz potrafiła odrobić straty i wygrać w latach trzydziestych.

 

Barcelona wzięła się do odrabiania i jeszcze przed przerwą za sprawą Paulinho złapali kontakt. W drugiej połowie do remisu doprowadził  Suarez, który świetną podcinką przelobował bramkarza Realu. Urugwajczyk kolejny raz wpisał się na listę strzelców w 71. minucie. Wynik ustalił genialnym uderzeniem z rzutu wolnego Messi. Argentyńczyk strzelił gola numer 366 w lidze hiszpańskiej i został najskuteczniejszym strzelcem w historii pięciu najsilniejszych lig europejskich. Wyprzedził Gerda Mullera, który ma 365 trafień. Barca jest liderem La Liga i ma 9 punktów przewagi nad drugim Atletico Madryt.

 

Real Sociedad - FC Barcelona 2:4 (2:1)

Bramki: Willian Jose 11, Juanmi 34 - Paulinho 39, Suarez 50, 71, Messi 86

 

Real: Rulli - Odriozola, Llorente, Navas, Rodrigues - Prieto (Januzaj 79'), Illarramendi, Zurutuza (Zubeldia 56') - Canales, Willian Jose, Juanmi (Oyarzabal 60')

 

Barcelona: Ter Stegen - Roberto, Pique, Vermaelen, Alba - Rakitic, Busquets, Gomes (Digne 80') - Messi, L. Suarez (D. Suarez 90'), Paulinho (Dembele 65')

 

Żółte kartki: Illarramendi, Oyarzabal - Roberto, Pique