Reprezentacja Tunezji, która na mistrzostwach świata w Rosji zagra w grupie G z Belgią, Anglią i Panamą chciała w ramach przygotowań do mundialu rozegrać szereg meczów towarzyskich z równie silnymi rywalami. Prezydent organizacji, Wadii Jari tuż po przebrnięciu eliminacji obiecał, że zadba o najlepszych sparingpartnerów przed rosyjskim mundialem. W planach tamtejszej federacji (FTF) znalazły się między innymi Portugalia, Szwajcaria i Polska, ale też… Bayern Monachium i Paris Saint-Germain.

"Operacja Tunezja 2018" jednak ma się… fatalnie. Tamtejszej federacji do tej pory nie udało się umówić choćby jednego meczu towarzyskiego, a do mundialu pozostało już tylko sześć miesięcy. FTF usłyszała "nie" chociażby od Portugalii, która domagała się kwoty 1,5 mln euro za zorganizowanie spotkania, jednak Tunezyjczycy nie dysponowali takimi pieniędzmi.

Reprezentacja Polski przed MŚ 2018 zagra z Nigerią, Chile, Koreą Południową i Litwą. Nie jest tajemnicą, że reprezentacja Adama Nawałki chciała przed ważnym spotkaniem z Senegalem w grupie H przetestować się na tle rywala z Afryki. Tunezyjczycy nigdy jednak się z PZPN-em nie skontaktowali.

Wielką misją reprezentacji był awans na mundial, jednak osoby stojące za sterami federacji zawodzą już po jego wywalczeniu. Błędy popełniane w latach 1998, 2002 i 2006 zostają powielane, a powodem jest słaba organizacja i brak pieniędzy. W marcu FIFA ma wypłacić pół miliona dolarów dla każdego z zakwalifikowanych państw, jednak wówczas może być już za późno na zorganizowanie jakiegokolwiek sparingu.

Tamtejsze media piszą więc o wielkim skandalu i nazywają sytuację dramatem federacji. Reprezentacja Tunezji ma nawet wynająć szwajcarską agencję, by ta pomogła jej w organizacji meczów towarzyskich.