Ukarany przez ligowe władze Arsene Wenger lada chwila wróci na ławkę swojego zespołu, jednak nie zmienia to faktu jak źle wygląda Arsenal na początku 2018 roku. Spekulacje na temat odejścia Mesuta Ozila i Alexisa Sancheza sprawiły, że ofensywny duet odpowiadający za kreowanie gry Kanonierów został uformowany z Danny'ego Welbecka i Alexa Iwobiego.

Skład Arsenalu, który miał powalczyć o trzy punkty na Vitality Stadium wyglądał więc dosyć blado. W pierwszej połowie działo się niewiele, jednak w drugiej to goście wyszli na prowadzenie. Architektem efektownej akcji został Iwobi, który fantastycznym podaniem wyprowadził na czystą pozycję Hectora Bellerina. Hiszpan nie był zdecydowany na strzał, jednak z braku innych opcji uderzył w kierunku bramki, a futbolówka po kontakcie z rękawicami Asmira Begovica wtoczyła się do siatki.

Dość nieoczekiwanie był to... wyrok dla gości. Wisienki bowiem poczuły obowiązek odrobienia strat i przycisnęły Arsenal, a ten nie miał zbyt wiele argumentów by się obronić. W ciągu pięciu minut do siatki Petra Cecha trafili Calum Wilson i Jordon Ibe, a Wenger mógł tylko złapać się za głowę na trybunach.

Z klubem niebawem prawdopodobnie pożegnają się jego dwie największe gwiazdy: Ozil odejdzie latem, Sanchez zaś jest już w zaawansowanych rozmowach z Manchesterem United i to była prawdopodobnie przyczyna jego nieobecności w Bournemouth. Wenger od dłuższego czasu nie ma pomysłu na zespół, a godzina, by się z nim pożegnać wybiła już dawno. Media pisały o zainteresowaniu posadą Carlo Ancelottiego...

Bournemouth - Arsenal FC 2:1 (0:0)

Bramki: Wilson 70', Ibe 74' - Bellerin 52'

 

Bournemouth: Begovic; Francis, S. Cook, Ake; Smith, L. Cook, Gosling, Daniels (Mousset 63'); Ibe (Pugh 86'), Fraser, Wilson (Afobe 90+1')

Arsenal: Cech; Chambers (Ramsey 74'), Mustafi, Holding; Bellerin, Xhaka, Wilshere, Maitland-Niles; Iwobi (Walcott 76'), Welbeck, Lacazette

Żółte kartki: Gosling, Francis - Xhaka, Wilshere