Kibice zostali sprowadzeni przez płot na murawę, ponieważ organizatorzy uznali, że wychodzenie tradycyjnymi wyjściami jest zbyt niebezpieczne. Pod koniec pierwszej połowy spostrzeżono duże pęknięcia i równo z gwizdkiem zapraszjącym piłkarzy na przerwę zarządzono ewakuację.

Prewencyjne zachowanie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo zapobiegło tragedii i nikt nie ucierpiał. Zdjęcia popękanych dużych elementów betonu nasuwają na myśl stwierdzenie, że kibice gości mieli sporo szczęścia, że w porę opuścili swoje miejsca.

Meczu już nie wznowiono, na razie nieznana jest data powtórzenia spotkania lub jednej jego części.