Koszykarze Rosy nie zrewanżowali się rywalom z Grecji za porażkę w Atenach (92:96 po dogrywce), choć dobrze rozpoczęli spotkanie w Radomiu. Prowadzili w pierwszej kwarcie 11:6 i 15:9. Z każdą minutą zawodnicy AEK odrabiali jednak straty i prezentowali się lepiej na parkiecie.

 

Radomianie mieli problem z zatrzymaniem Amerykanina Manny'ego Harrisa na obwodzie, a pod koszem z silnym serbskim skrzydłowym Dusanem Sakotą.

 

Do przerwy Rosa przegrywała 33:36, ale decydujący dla losów meczu był początek trzeciej kwarty. Przez pierwsze pięć minut gospodarze zdobyli tylko trzy punkty, a Grecy aż 12 i w 25. minucie AEK prowadziło 48:36.

 

W czwartej kwarcie radomianie zaczęli lepiej bronić i zmniejszyli dystans, ale nie mogli zniwelować przewagi drużyny z Aten. Najbliżej rywali byli dwa razy w 36. i 38. minucie, gdy najlepszy w ich szeregach Kevin Punter trafił zza linii 6,75 m. Rosa przegrywała wówczas różnicą trzech punktów 56:59 i 62:65.

 

Grecy wygrali zdecydowanie walkę pod tablicami 44:34 i mieli lepszą skuteczność rzutów za trzy punkty - 7 z 31, czyli 33 procent, podczas gdy radomianie tylko 21 proc. (6 z 28).

 

W 12. kolejce Rosa zagra na wyjeździe z tureckim Banvitem Bandirma z Damianem Kuligiem w składzie i znanym w Polsce słoweńskim trenerem Saso Filipovskim. We własnej hali radomianie odnieśli nad faworytem sensacyjną wygraną (49:48).

 

Rosa Radom - AEK Ateny 63:69 (17:14, 16:22, 10:17, 20:16).

 

Punkty:

Rosa Radom: Kevin Punter 16, Igor Zajcew 11, Daniel Szymkiewicz 10, Patrik Auda 8, Szymon Szymański 7, Michał Sokołowski 6, Marcin Piechowicz 3, Ryan Harrow 2, Jarosław Trojan 0, Maciej Bojanowski 0, Filip Zegzuła 0.

 

AEK: Manny Harris 22, Dusan Sakota 14, Giannoulis Larentzakis 12, Chinemelu Elonu 9, Delroy James 8, Dimitris Mavroeidis 3, Vasilis Xanthopoulos 1, Mike Green 0, Kelsey Barlow 0, Vassilis Kavvadas 0.