Żadna z drużyn przed tym meczem nie poznała jeszcze smaku zwycięstwa. Skra przegrała z Chaumont VB 52 Haute Marne (1:3) i Lokomotivem Novosibirsk (0:3). Rywale z Moskwy byli w nieco lepszej sytuacji, bowiem z francuską ekipą wywalczyli jeden punkt plasujący ich na trzeciej pozycji w tabeli grupy C.

Spotkanie rozpoczęło się od serii błędów serwisowych. Gra punkt za punkt utrzymywała się do momentu, aż na linii dziewiątego metra pojawił się Mariusz Wlazły. Kapitan bełchatowian najpierw ustrzelił jednego z Rosjan bezpośrednio zdobywając punkt, a potem utrudniał swoją zagrywką życie całej trójce przyjmujących. Pozwoliło to na zbudowanie aż czteropunktowej przewagi, która później wzrosła do dziesięciu oczek. Siatkarze Dinama w końcówce nie mieli nic do powiedzenia i przegrali 15:25. Nic w tym dziwnego, bowiem PGE Skra utrzymywała skuteczność na poziomie 73 procent!

Po zmianie stron podopieczni Roberto Piazzy zameldowali się mocnym akcentem. Tym razem asa serwisowego posłał rywalom Milad Ebadipour. Na pierwszą przerwę techniczną na prowadzeniu zeszli jednak gospodarze i to bełchatowianie w dalszej fazie seta byli zespołem goniącym. Do wyrównania doprowadzili w najlepszym możliwym momencie, lecz nie wykorzystali swojej szansy popełniając niewymuszone błędy i musieli uznać wyższość Dinama.

Mimo znakomitego otwarcia Srećko Lisinaca szybko nawiązała się wyrównana walka. Pojedynek Kłosa ze Szczerbininem, czy atomowe zagrywki Wlazłego dodały smaku trzeciej partii. Grę Skry doskonale kreował Grzegorz Łomacz rozrzucając rosyjski blok, a co za tym idzie ułatwiając zadanie swoim partnerom, którzy na siatce byli bezlitośni. To pozwoliło im wygrać i zbliżyć się do bardzo ważnego zwycięstwa.

Czwarty set był zdecydowanie najsłabszym w wykonaniu bełchatowskiej drużyny. Od początku do końca to siatkarze ze stolicy Rosji byli lepsi i doprowadzili do tie-breaka, ale w nim dominował już polski zespół. Piłkę meczową wykorzystał bohater dzisiejszego starcia Mariusz Wlazły.

 

Zwycięstwo za dwa punkty pozwoliło bełchatowianom awansować na trzecią lokatę w tabeli grupy C i pozostać w walce o awans do kolejnej fazy rozgrywek.

 

Dinamo Moskwa - PGE Skra Bełchatów 2:3 (15:25, 25:23, 20:25, 25:23, 12:15)

 

Dinamo: Siergiej Antipkin, Aleksiej Ostapienko, Dick Kooy, Aleksandr Markin, Paweł Krugłow, Dmitrij Szczerbinin - Artiom Jermakow (libero) – Aleksandr Mielnikow, Dienis Kalinin, Walentin Striliczuk, Dmitrij Jakowlew, Roman Bragin

 

PGE Skra: Grzegorz Łomacz, Mariusz Wlazły, Srecko Lisinac, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Milad Ebadipour - Kacper Piechocki (libero) – Szymon Romać, Marcin Janusz