Kłos: Stawiamy wszystko na jedną kartę

Siatkówka

Środkowy PGE Skry Bełchatów Karol Kłos wierzy, że pierwsze zwycięstwo PGE Skry Bełchatów w rozgrywkach Ligi Mistrzów otworzyło jego drużynie drogę do kolejnych wygranych i awansu do play off. - Musimy dalej zbierać punkty - podkreślił siatkarz.

Wicemistrzowie Polski dopiero w trzeciej kolejce obecnego sezonu LM cieszyli się z pierwszego triumfu i punktów. Po porażkach z francuskim Chaumont VB 52 Haute Marne (1:3) i rosyjskim Lokomotiwem Nowosybirsk (0:3), w środę pokonali w Moskwie wicemistrza Rosji Dynamo 3:2. Dzięki wygranej bełchatowianie zachowali szanse na wyjście z grupy, choć do zajmującego drugie miejsce mistrza Francji tracą jeszcze cztery punkty.

 

Kłos oceniając spotkanie w stolicy Rosji żałował, że nie udało się wygrać za trzy punkty, ale jak podkreślił liczyło się zwycięstwo, które było bardzo potrzebne jego ekipie. - Ważne, że wygraliśmy, bo tym samym mamy jeszcze szansę, żeby przejść dalej. W tym sezonie Ligę Mistrzów zaczęliśmy bardzo słabo, ale mam nadzieję, że były to złe dobrego początki. Każde kolejne spotkanie będzie dla nas bardzo ważne, bo musimy wygrywać i dalej zbierać punkty. Teraz nie mamy już nic do stracenia, stawiamy wszystko na jedną kartę i będziemy walczyć w każdym meczu - tłumaczył środkowy.

 

Dodał, że mimo trudnej sytuacji w grupie jest spokojny, bo - jak mówił - jeśli siatkarze PGE Skry będą walczyli tak, jak w Moskwie, mogą sprawić jeszcze kilka niespodzianek.

 

Kacper Piechocki zaznaczył natomiast, że przeciwko wicemistrzom Rosji cała drużyna zagrała mądrze - wytrzymywała sytuacje na styku i kończyła ważne piłki. Podkreślił też wolę walki. - Każdy mecz teraz będziemy zaczynać z taką energią i będziemy powtarzać sobie, żeby grać mądrze – stwierdził libero.

 

"Myślałem przed tym spotkaniem, jak bardzo potrzebne jest nam to zwycięstwo. Cieszę się ogromnie, że przywozimy do Bełchatowa dwa punkty, a w rewanżu z Dynamem w Łodzi zrobimy siatkarskie święto. Po raz kolejny, bo gramy tam naprawdę dobrą siatkówkę i mam nadzieję, że podtrzymamy tę dobrą passę" – podsumował przyjmujący PGE Skry Bartosz Bednorz.

 

Do końca grupowej rywalizacji w LM zostały jeszcze trzy mecze. W najbliższym z nich podopieczni włoskiego trenera Roberto Piazzy zagrają 31 stycznia z ekipą z Moskwy w łódzkiej Atlas Arenie. Następnie w Bełchatowie podejmą Lokomotiw (13 lutego), a w ostatniej kolejce zmierzą się na wyjeździe z Chaumont VB (28 lutego).

 

Awans do kolejnej fazy uzyskają po dwa zespoły z każdej z pięciu grup oraz dwie drużyny z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze