Wypożyczenie Rodrigueza błędem Realu Madryt?

Piłka nożna
Wypożyczenie Rodrigueza błędem Realu Madryt?
fot. PAP

Drużyna Zinedine'a Zidane'a przechodzi właśnie przez jeden z największych kryzysów w ostatnich latach, a James Rodriguez przeżywa swoje najlepsze chwile na wypożyczeniu w Bayernie Monachium.

Oddanie zawodnika o tak wysokiej jakości, jakim jest bez wątpienia jest James Rodriguez to zawsze ruletka. Co prawda, w ostatnim sezonie grał "w kratkę", często zawodził fanów Królewskich. Jednak na tym etapie sezonu, kiedy Real ma 19 punktów straty do Barcelony, wiele kibiców, mówi coraz głośniej o powrocie Kolumbijczyka na Santiago Bernabeu.

Zidane na niego nie stawiał, gdyż w pierwszym składzie widział Isco, a czara goryczy przelała się, kiedy pomocnik decyzją trenera usiadł na trybunach w finale Ligi Mistrzów w Cardiff. - Nigdy nie miałem problemu z Jamesem - powiedział Zidane.

Jednak Real Madryt oddając go z opcją wykupu do Bayernu Monachium, mógł popełnić błąd, który będzie ich sporo kosztować.

James zapewniał Królewskim gole i asysty. Wiele mówiło się o jego słabej formie, jednak statystyki mówią co innego. W pierwszym sezonie zdobył 17 bramek i obsłużył kolegów 18 asystami. Drugi rok na Bernabeu zakończył z 8 golami oraz 10 kluczowymi podaniami. Zaś w ostatnim sezonie w Madrycie popisał się 11 bramkami i 13 asystami.

Ponadto, James nie tylko świetnie rozgrywa piłkę, ale też potrafi zagrozić strzałem z dystansu. Ma świetnie ułożoną lewą nogę, a jego koledzy z drużyny to wiedzą. Nie tak dawno Kolumbijczyk podpisał się świetnym uderzeniem z rzutu wolnego.

W tym roku drużynie Zidane'a brakuje również charakteru. Do klubu przyszli młodzi zawodnicy - Jesus Vallejo, Theo Fernandez, Achraf Hakimi, Marcos Llorente i Dani Ceballos - którzy mają umiejętności, ale wciąż brakuje im charyzmy. James przychodził do drużyny jako gwiazda Mistrzostw Świata 2014 w Brazylii i potrafił zabrać głos w szatni, z którą był świetnie zintegrowany.

Kolumbijczyk miał wymierny wpływ na Realu Madryt w ubiegłbym sezonie, a kiedy jego drużyna potrzebowała pomocy, on ratował ją bramkami i asystami. W analogicznej sytuacji znalazł się Alvaro Morata, który również strzelił wiele goli wchodząc z ławki, a po sezonie zdecydował się odejść do Chelsea, ponieważ Zidane nie widział go w pierwszej jedenastce.

en, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze