Kownacki: Pod koniec roku będę pierwszym polskim mistrzem świata w kategorii ciężkiej

Sporty walki

- Zostanę pierwszym ciężkim polskim mistrzem świata - zapowiada bokser Adam Kownacki (16-0, 13 KO), który w sobotę w Nowym Jorku zmierzy się z Gruzinem Iago Kiładze (26-1) i będzie miał szansę na odniesienie 17. zwycięstwa w zawodowej karierze.

Pojedynek podczas gali w Barclays Center na Brooklynie może go znacznie przybliżyć do walki o pas.

Od jego zwycięskiego spotkania z Arturem Szpilką minęło siedem miesięcy. Trochę dużo, zważywszy na to, że 28-letni Kownacki marzy o wspięciu się na pięściarski zawodowy szczyt przed 30. urodzinami. Ale dłuższa przerwa wcale mu nie przeszkadza, bo zarówno on jak i jego trener Keith Trimble i manager Al Haymon mają plan do zrealizowania.

- Wygrana z Kiładze da mi awans do pierwszej dziesiątki rankingu WBC w wadze ciężkiej. To sprawi, że późną wiosną lub wczesnym latem chciałbym zmierzyć się z kimś ze ścisłej czołówki, a potem - na koniec roku - dostać szansę w walce o pas - powiedział Kownacki.

- Taki układ byłby idealny. Ale nawet jeśli nie wszystko pójdzie zgodnie z planem - jak chociażby zakontraktowanie walki z którymś z pretendentów - to znajdziemy dla Adama odpowiedniego rywala i tak czy inaczej w 2019 roku będziemy walczyć o bokserski prymat w wadze ciężkiej - dodał Trimble.

Z pewnością jest to ambitny plan, ale na razie Kownacki skupia się na pojedynku z Kiładze. 31-letni Gruzin, który dla rozwoju swojej bokserskiej kariery najpierw spędził dziesięć lat na Ukrainie, a potem przeniósł się do USA, od niedawna współpracuje ze słynnym trenerem Freddym Roachem i ma imponującą listę sparingpartnerów.

- To, że sparował z Muratem Gassijewem i trenował z Lebiediewem, Joshuą i Kliczką ma tylko jedno znaczenie: że do walki ze mną przystąpi mocno poobijany. Mnie niczym nie zaskoczy, bo oglądałem jego walki i rozmawiałem z jego byłym rywalem Łukaszem Rusiewiczem, który przegrał z nim w 2015 na punkty jeszcze w wadze cruiser. Wiem, że jego atutem jest praca nóg i szybkość, ale ja przecież sparowałem z Tomkiem Adamkiem, który nie dość, że ma podobne walory, to jeszcze był mistrzem świata jako cruiser - przypomniał Kownacki.

Podobnego zdania jest Trimble, który o Kownackim mówi w samych superlatywach i podkreśla, że jego podopieczny zawsze ciężko pracuje, jest uważnym słuchaczem, a ich współpraca jest czystą przyjemnością. Na co dzień jest właścicielem gymu Bellmore Kickboxing Academy na Long Island, który specjalizuje się w szkoleniu wojowników MMA.

- Kiładze nie da rady Adamowi, bo nigdy wcześniej nie walczył z kimś takim. Adam cały czas naciska, wywiera presję, lubi się bić. To nie będzie wygodny przeciwnik dla Gruzina - ocenił trener.

- Jeśli będzie unikać walki to po prostu będzie mieć pecha. Skończę go przed czasem - zapowiedział bokser.

Taki rozwój wydarzeń z pewnością ucieszy coraz większe grono kibiców urodzonego pod Łomżą pięściarza. Zarówno tych, którzy ubrani w czerwone koszulki z napisem "Kownacki" wspierają jego z trybun jak i tych, którzy walkę z Kiładze obejrzą na otwartym kanale Showtime na YouTube dostępnym jednak tylko w USA.

- To bardzo budujące jeśli ktoś zaczepi mnie na ulicy i z sympatią pożyczy mi powodzenia. Doping fanów w hali na Brooklynie jak zawsze mnie uskrzydli, fajnie też, że będę mógł pokazać się moim kibicom przez internet. To dla nich najpierw efektownie pokonam Kiładze, a potem zostanę pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej - przewiduje Polak.

 

W załączonym materiale wideo skrót walki Artur Szpilka - Adam Kownacki.

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze