Wenger sprowadził Adebayora do Arsenalu z AS Monaco w 2006 roku. Czarnoskóry napastnik spędził w stolicy Anglii trzy i pół roku zanim przeniósł się do Manchesteru City w 2009 roku. 33-latek gra obecnie w lidze tureckiej w barwach Istambułu Baseksehir i stwierdził niedawno, że wcale nie miał zamiarów odchodzić z Arsenalu, zostając wyrzuconym przez Wengera.

 

Ponadto piłkarz rodem z Togo nazwał Francuza „fałszywym”, zaznaczając, że preferuje „szczerego” Mourinho, z który miał okazję współpracować w Realu Madryt. - Mourinho to jeden z tych menadżerów, którego pokochałem i zawsze będę kochał. To jeden z najbardziej szczerych trenerów jakich spotkałem w mojej karierze, co jest czymś niezwykłym, ponieważ zazwyczaj większość z nich jest fałszywa. Dla przykładu mogę powiedzieć, że miałem kiedyś spotkanie z Arsene Wengerem w jego biurze kiedy powiedział mi, że muszę opuścić klub, ponieważ nie widzi dla mnie miejsca w składzie. Nie miałem innego wyjścia jak dołączyć do Manchesteru City, z czego bardzo się cieszyłem. Następnego dnia zobaczyłem Wengera na konferencji prasowej mówiącego, że chciałem odejść ze względu na większe pieniądze w Manchesterze. Od tego dnia zacząłem nienawidzić Arsenal – wyznał Adebayor.

 

Togijczyk w swoim debiutanckim sezonie w Manchesterze wywołał sporo kontrowersji, kiedy zdobywając bramkę przeciwko Arsenalowi na Etihad przebiegł długość boiska, aby celebrować swoją radość przed sektorem kibiców gości. Został za to ukarany grzywną w wysokości 25 tysięcy funtów. - Co miałem wtedy w głowie? Więzień wreszcie wyszedł z więzienia i jest wolny. Grałem w tym klubie przez trzy i pół roku. Kupujesz mnie za trzy miliony funtów i mając jeszcze pięcioletni kontrakt pozwalasz mi odjeść za dwadzieścia milionów funtów, a następnie mówisz, że to ja chciałem odejść dla pieniędzy i przy okazji obrażasz mnie. Nie mogłem tego zaakceptować, dlatego chciałem pokazać im, że osoba, którą znieważasz wciąż ma coś do powiedzenia – rzekł.