Szalejący wiatr skutecznie utrudniał życie organizatorom mistrzostw świata w lotach narciarskich w niemieckim Oberstdorfie. Na mamucie latało się ciężko, a karty rozdawały właśnie warunki atmosferyczne. Z ich powodu ostateczne wyniki zawodów indywidualnych wyglądały dość nietypowo. Przez niewygodne warunki zdecydowano o odwołaniu czwartej serii indywidualnej, a o końcowej klasyfikacji zdecydowały rezultaty po trzech seriach. Kamil Stoch zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej za plecami najlepszego Daniela Andre Tande, tracąc do Norwega 13,3 punktów.
 
W Oberstdorfie odległość i styl skoków często schodziła na drugi plan ze względu na wiatr, który warunkował numer belki i rekompensatę punktową. Tym sposobem Polak po zsumowaniu wszystkich trzech skoków lądował ponad 20 metrów dalej niż zwycięzca, a mimo to stracił do niego tak dużą liczbę punktów.
 
Stoch: 230m + 219m + 211,5m = 660,5m
Tande: 212m + 227m + 200m = 639m
 
Tande swój pierwszy skok (212 m) oddawał jednak z 14. belki, co dało mu 12,2 pkt rekompensaty, podczas gdy Stoch swój 230-metrowy skok oddawał z belki nr 16 (4 pkt rekompensaty). Już tutaj Polak stracił osiem punktów, kolejne dziesięć stracił na wietrze (-0,35m/s Tandego - plus 6,1 pkt, 0,33m/s Stocha - odjęcie 4,8 pkt). Tym sposobem przy niższych notach za styl nasz rodak był dwa punkty za Norwegiem mimo aż osiemnastu metrów przewagi w długości skoku. 
 
źródło: FIS 
 
Najwięcej Stoch stracił jednak na drugiej próbie - mimo, że różnica odległości była zaledwie osiem metrów na korzyść Tandego, Stoch stracił blisko 16 punktów ze względu na wyższą belkę, z której rozpoczynał próbę. Trener Horngacher puścił Polaka z osiemnastej, podczas gdy Alexander Stoeckl pozwolił na start Tandego z szesnastej. Tylko ostatnia próba obu zawodników byla z tej samej, 21. belki - Stoch pobił rywala o 11,5 metra.
 
Patrząc wyłącznie na odległość lotów, dalej od złotego medalisty lądował nawet ósmy w klasyfikacji generalnej Johann Andre Forfang (640 m).