Betis gościł Barcelonę po dwóch z rzędu zwycięstwach w lidze. Oczywiście na zwycięstwo z "Blaugraną" nikt nie liczył, gdyż ta w tym sezonie smaku porażki jeszcze nie zaznała. Ernesto Valverde nie mógł skorzystać aż z siedmiu piłkarzy, w tym Andresa Iniesty, Javiera Mascherano, Ousmane Dembele czy też Philippe Coutinho. Na debiut tego ostatniego czekają w całej Katalonii, być może uda mu się wystąpić jeszcze w styczniu.

 

Mecz od początku był dosyć wyrównany, lekką optyczną przewagę miała Barcelona, wydawało się, że jej piłkarze grali trochę na pół gwizdka. Chwilę przed przerwą kontuzji doznał Thomas Vermaelen, którego zmienić musiał Samuel Umtiti.

 

Pierwsze trafienie oglądaliśmy w 59. minucie. Rakitic wykorzystał bardzo dobre, otwierające podanie od Suareza i wykończył akcję. Po chwili równie ładną asystą popisał się Sergio Busquets, a gola strzelił Lionel Messi. Na 3:0 podwyższył Suarez i wiadomo było, że trzy punkty pojadą do stolicy Katalonii.

 

Trafienie dołożył jeszcze Messi, dla którego była to 19. bramka w tym sezonie La Liga. Argentyńczyk jest liderem klasyfikacji strzelców, drugą lokatę zajmuje Suarez. To właśnie Urugwajczyk ustalił wynik spotkania. Barca po dwudziestu kolejkach jest liderem ligi hiszpańskiej, nad drugim Atletico Madryt ma jedenaście punktów przewagi. Dziewiętnaście oczek mniej ma czwarty Real Madryt.

 

Betis Sewilla - Barcelona 0:5 (0:0)

Bramki: Rakitic 59, Messi 64, 80, Suarez 69

 

Betis: Adan - Mandi, Feddal, Durmisi, Guerrero - Garcia (Boudebouz 77'), Ruiz (Camarasa 88'), Guardado - Joaquin, Leon (Castro 73'), Tello

 

Barcelona: ter Stegen - Semedo, Pique, Vermaelen (Umtiti 43'), Alba - Roberto, Rakitic, Busquets (Deulofeu 81'), Gomes (Paulinho 65') - Suarez, Messi

 

Żółte kartki: Durmisi, Feddal - Gomes, Suarez