Sulęcki kontra King, nowa droga Fonfary?

Sporty walki
Sulęcki kontra King, nowa droga Fonfary?
fot. PAP

Sprawy nie mające nic wspólnego z samym sportem, to czasami w boksie – jak w żadnym innym sporcie – więcej niż to, co kto umie pokazać między linami ringu. Dlatego dziś o przyszłości Maćka Sulęckiego (26-0, 10 KO) i Andrzeja Fonfary (39-5, 17 KO).

Sulęcki... Don King wygrał przetarg z duetem Leon Margules/Andrzej Wasilewski na finałową walkę eliminacyjną WBC i to on ma prawo decydować, gdzie ta walka  Sulęckiego z jego pięściarzem, Vanesem Martirosyanem się odbędzie - to wiemy. Teraz parę szczegółów. Podział zysków to równe 50/50 i zgodnie z regulaminem WBC, do walki musi dojść nie później niż 17 kwietnia 2018 roku. Do tego 86-letni King musi spełnić parę wymogów regulaminowych, między innymi rozpocząć negocjacje w określonym terminie, podać WBC przewidywane miejsce walki, itd, itp. Jeśli walki w przewidzianym terminie nie uda się zorganizować, to jej organizatorem jest ten, który walkę przegrał – czyli promotorzy Stricza. Jest jeszcze trzeci, moim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz – Don King zdaje sobie sprawę, że zrobić walkę w USA jest trudniej (i jest mniejsza szansa, że uda się zarobić) niż spróbować tego samego w Polsce. Wcale nie wykluczam telefonu do promotorów Sulęckiego, z sugestią typu „chłopaki, za ile możemy to zrobić razem?”.  

Dlaczego tak sądzę? Przede wszystkim dlatego, że nie pamiętam kiedy Don King ostatni raz zrobił własną galę. Bo zrobić własną galę, a dać swojego pięściarza na galę robioną przez kogoś innego (jak było przy walce Deontay Wilder – Bermane Stiverne), to zupełnie, zupełnie inna rozmowa. Taka ewentualność – Sulęcki kontra Martirosyan „przytuleni” do jakiegoś dużego wydarzenia to także pewnie opcja rozważana w bazie Dona Kinga na Florydzie. Dla mnie najważniejszy w tej sprawie nie jest ani Don King ani polscy promotorzy Maćka – najważniejszy jest on sam, jego przyszłość. Bo musi go bardzo denerwować (Striczu użyłby innego słowa), że ten, którego pięknie  znokautował w 2016 roku czyli Hugo Centeno,  będzie już 3 marca walczył o tymczasowy tytuł...

Fonfara... Junior ciężki Andrzej spokojnie trenuje w sali Virgila Huntera w Oakland... ale pewnie jest ciekawy, kto od początku lutego będzie jego promotorem. Kontrakt Polaka z Warriors Boxing kończy sie 4 lutego, a o tym, czy wszystko zostanie po staremu czy też się zmieni, Andrzej podejmie po konsultacjach z bratem Markiem od początku zajmującym się karierą młodszej części rodziny. Rozmawiałem z Markiem, więc jestem spokojny, że decyzja zostanie podjęta biorąc pod uwagę nie tylko kasę, ale i przyszłość sportową Andrzeja. „Szukam kogoś, kto zapewni Andrzejowi solidny plan sportowy, bo mamy ciągle ambicje” – mówi Marek.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze