Klopp przeprasza za sprzeczkę z kibicem. "Wiedział, że nic mu nie mogę zrobić"

Piłka nożna
Klopp przeprasza za sprzeczkę z kibicem. "Wiedział, że nic mu nie mogę zrobić"
fot. PAP/PA

Ekipa Liverpoolu nie będzie dobrze wspominać ostatniego meczu w Premier League. The Reds niespodziewanie przegrali w poniedziałek na wyjeździe ze Swansea 0:1 i przerwali dobrą passę piętnastu meczów bez porażki w lidze. Ponadto menadżer zespołu z Anfield, Jurgen Klopp wdał się w sprzeczkę z jednym z kibiców gospodarzy za co przeprasza.

Klopp uległ prowokacji jednego z kibiców Swansea, który cały czas przedrzeźniał niemieckiego szkoleniowca. Sam zainteresowany podkreśla, że nie użył wulgarnego języka w odpowiedzi na złośliwości fana, ale przyznał, że nie powinien w ogóle reagować na zaczepki. - Krzyczał w moją stronę cały czas. Przepraszam, ale zareagowałem jeden raz, bo przypomniałem sobie, że jestem tylko człowiekiem, zamiast zawodowym menadżerem, który akceptuje tego typu zachowania, a kibice mogą mówić do niego co chcą. W pewnym momencie powiedziałem „człowieku, proszę przestań”. Nie miałem przy sobie dyktafonu jak dziennikarze, aby to udokumentować, więc nikt tego nie słyszał co on powiedział. Nie mam z tym jednak żadnego problemu. Wreszcie nadszedł moment, kiedy pomyślałem sobie „dobra, wystarczy tego”. Nie pamiętam czy wtedy przegrywaliśmy już 0:1, chyba tak, ale wynik nie miał z tym nic wspólnego. On poczuł się dobrze, bo wiedział, że nic mu nie mogę zrobić. Był w dobrej pozycji. Myślę, że nie jestem pierwszym menadżerem, który doświadczył czegoś takiego. To pewnie był jakiś posiadacz karnetu na cały sezon – powiedział Klopp.

 

Szkoleniowiec Liverpoolu ma wyrzuty sumienia, że wdał się w potyczkę słowną z kibicem. - To również moja wina, bo nie powinienem zareagować. Ale nie powiedziałem niczego złego, demonstrując jedynie moje niezadowolenie z tego co on do mnie mówi cały czas – przyznał.

 

Porażka Liverpoolu na Liberty Stadium mocno pokrzyżowała plany The Reds w walce o trzecią lokatę w Premier League, zwłaszcza po spektakularnym zwycięstwie z Manchesterem City. - To co było w miniony weekend jest jak wydarzenie sprzed pół roku, a więc nieinteresujące mnie kompletnie. Jestem sfrustrowany i zły tą porażką, bo to co zrobiliśmy w tym meczu było niepotrzebne. Musimy wyciągnąć z tego wnioski. Chłopcy w ostatnich tygodniach spisywali się dobrze, ale to nie pomogło w starciu ze Swansea. Brakowało skuteczności. Remis byłby w porządku, ale nie po to tutaj przyjechaliśmy – stwierdził Niemiec.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze