„W związku tym, że organizatorzy planowali rozegranie pokazowego meczu byłych piłkarzy CKS-u Czeladź i Górnika Wojkowice pomyślałem sobie, że stworzę drużynę, która stoczy mecz przeciwko nim. W ciągu niespełna godziny wykonałem kilkanaście połączeń telefonicznych do moich… przyjaciółek i przyjaciół, z których większość miała styczność z anteną Polsatu Sport.”

 

W zespole nazwanym „Bożydar Iwanow Presents Football Team” zagrali: Daria Antończyk (była bramkarka reprezentacji Polski, w 2015 roku gościła w Cafe Futbol), Joanna Tokarska (ex-pomocniczka biało-czerwonych, komentuje kobiecą piłkę w Polsacie Sport), Maciej Szczęsny (pięciokrotny Mistrz Polski, z czterema różnymi klubami: Legią, Widzewem, Polonią Warszawa i Wisłą Kraków, kilka razy gościł w Cafe Futbol), Marek Motyka (kiedyś jedna z gwiazd Wisły Kraków, komentował dla nas mecze Ekstraklasy i Pucharu Polski), Dariusz Gęsior (srebrny medalista olimpijski z Barceolny, selekcjoner reprezentacji U-20), Mariusz Śrutwa (legenda Ruchu Chorzów, król strzelców Ekstraklasy, komentował mecze Ekstraklasy na naszej antenie), Dariusz Fornalak (w roli trenera pracował m.in. w Ruchu, GKS-ie Katowice i Zagłębiu Lubin, ekspert Nice I Ligi), Janusz Bodzioch (występujący kiedyś w Rakowie Częstochowa i Gorniku Zabrze), Bartłomiej Konieczny (najlepszy stoper w historii Podbeskidzia), Artur Derbin (półfinalista Pucharu Polski w roli trenera Zagłębia Sosnowiec), Piotr Przybysz (komentator Polsatu Sport) i Damian Aderek (właściciel Akademii Piłkarskiej „Syrenka”). Mocniejszy liczebnie rywal w barwach, którego zagrał m.in. brat Pawła Skrzypka (10A) Wojciech czy bracia Nikodem, Andrzej i Mirosław, grający w przeszłości m.in. w GKS-ie Katowice, Ruchu Chrorzów i Polonii Bytom oraz burmistrz Wojkowic Tomasz Szczerba.

 

„Nie było łatwo” - wzdycha „selekcjoner Iwanow. „Mecz był na „styku”, wygraliśmy 6:5, po dwóch bramkach Artura Derbina i Mariusza Śrutwy oraz trafieniach Marka Motyki i Dariusza Gęsiora. „Ale najlepsza była Daria” analizuje Iwanow. „W drugiej połowie wybroniła nam z pięć „setek”. Najważniejsze, że dzięki licytacji pamiątek, którą prowadził m.in. Norbi i zbiórki pieniędzy udało się zebrać blisko 30 tysięcy złotych.” Wszyscy moi zawodnicy byli wzruszeni.”

 

Alicja urodziła się 8 lutego 2016 roku z wrodzoną wadą lewej kończyny – wrodzony niedorozwój kości udowej oraz brak kości strzałkowej. Wada Alicji polega na znacznym skróceniu kończyny, braku niektórych kości oraz uszkodzeniu stawów. W momencie urodzenia nóżka była krótsza o 7 cm. Alicja może osiągnąć pełną sprawność, jednakże aby tak się stało musi przejść długoletnie i ciężkie leczenie. Niestety w Polsce na ten moment lekarze mają niewystarczającą aparaturę i inne wymagane zaplecze medyczne, aby poradzić sobie z tak dużym skrótem kończyny i deformacją kości udowej, Obecne możliwości leczenia w naszym kraju dają duże prawdopodobieństwo niepowodzenia i w efekcie mogłyby doprowadzić do amputacji. Szansą na całkowite wyzdrowienie Alicji jest leczenie w Stanach Zjednoczonych u dr. Dror Paley (obecnie największego i niekwestionowanego specjalisty od wad kończyn).Są to kilkumiesięczne, bardzo bolesne i kosztowne procedury medyczne, a leczenie zakończy się ok 16 roku życia Alicji. Kosztorys dwóch pierwszych etapów opiewa na kwotę prawie 250 000 USD czyli ok 1 miliona złotych. Pierwszą operację rekonstrukcji stawów Alicja powinna przejść w pierwszej połowie 2018 roku, a kolejną – pierwsze wydłużanie w odstępie jednego roku. Jeżeli nie dojdzie do operacji, małej grozi amputacja.

 

Damian mieszkaniec Czeladzi, który 4 lata temu uległ wypadkowi samochodowemu, na skutek którego w lewej półkuli mózgu Damiana zrobił się krwiak. Wymagał natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Operacja przebiegła pomyślnie, a Damian został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Po dwóch miesiącach lekarze chcieli wypisać Damiana ze szpitala jako pacjenta nierokującego. Po wielu trudach rodziców Damian został jednak przeniesiony na oddział neurologiczny, w tym samym szpitalu. Po miesiącu zaczął samodzielnie oddychać. Niestety zakażenie gronkowcem oraz silne zapalenie płuc sprawiły, że stan Damiana znowu się bardzo pogorszył. Młody organizm podjął jednak walkę. Damian przeżył. Po wielu miesiącach zaczął do nas wracać. Największe obrażenia odniosła głowa Damiana. Obecnie ma ogromne problemy ze wzrokiem, nosi okulary. 

 

Osoby które już od 2 miesięcy każdego dnia ciężko pracowały na taki rekord zbiórki i całej imprezy Agnieszka Zimoch, Magdalena Sędzimir, Mateusz Stanek, Przemysław Nieżychowski, Mariusz Zimoch i oczywiście klub CKS Czeladź - byli od  pierwszego dnia organizacji, bez tych osób nie byłoby imprezy charytatywnej.  Łączy nas piłka, łączy nas CKS, wspólny cel, pomagamy charytatywnie od lat.