Spośród napastników Legii jesienią najlepiej grał Jarosław Niezgoda. Młody snajper w 15 meczach Ekstraklasy strzelił 7 goli i zaliczył jedną asystę. Z kolei Armando Sadiku w 17 występach zdobył zaledwie dwie bramki i zanotował cztery asysty. Natomiast Chima Chukwu w dwóch spotkaniach ani razu nie pokonał bramkarza rywali.

Nigeryjski napastnik bez dwóch zdań to największy niewypał transferowy Legii w ostatnim czasie. 26-latek dołączył do stołecznego zespołu zimą ubiegłego sezonu. Łącznie w barwach mistrzów Polski wystąpił w dziewięciu spotkaniach, jednak ani razu nie wpisał się na listę strzelców.

Nic dziwnego, że władze Legii od dawna chcą się pozbyć byłego gracza Molde. Najnowsze doniesienia związane z zawodnikiem urodzonym w Kano są takie, że on sam chce zmienić otoczenie. Portal "Legia.net" donosi, że Nigeryjczykiem interesują się skandynawskie kluby. Jak twierdzi serwis fanów Legii, jeden z nich to ekipa z ligi norweskiej.

Póki co nie jest jeszcze znany sposób rozstania Legii z Chukwu. Negocjacje między działaczami a piłkarzem cały czas trwają. Sytuacja powinna wyjaśnić się w ciągu najbliższych dwóch tygodni.