Pierwszy półfinał prestiżowego turnieju WBSS w kategorii junior ciężkiej zapowiadał się pasjonująco. W ringu znaleźli się dwaj niepokonani mistrzowie - reprezentant gospodarzy Mairis Briedis (pas WBC) oraz Oleksandr Usyk (pas WBO). Obaj pewni siebie, ale także pełni podziwu dla umiejętności rywala. Stolica Łotwy miała być świadkiem czegoś niesamowitego.

 

I tak też było, bo pięściarze stworzyli bardzo ciekawe i wyrównane widowisko. Lepiej zaczął Briedis, który świetnie skracał dystans i często zaskakiwał sennego na początku walki Usyka. Ukrainiec korzystał głównie z ciosów prawą ręką, co było dobrze rozczytywane przez Łotysza. Mistrz WBC przez trzy rundy cały czas szedł do przodu, wykorzystując zaskakująco duża nieporadność przeciwnika.

 

Z czasem Usyk uruchomił nieco lewą rękę i wyglądało to już znacznie lepiej. W piątej rundzie trafił też kapitalnym podbródkowym, ale Briedis tylko pokręcił przecząco głową, pokazując, że takie uderzenia nie robią na nim wrażenia. Z każdą kolejną minutą Ukrainiec zyskiwał przewagę szybkościową i cały czas karcił Łotysza szybkim prawym prostym.

 

W ostatnich rundach Usyk niby miał przewagę, ale kilka razy stracił na moment koncentrację, co przekładało się na mocne ciosy sierpowe Briedisa. W ostatniej rundzie mogło się nawet wydawać, że Łotysz może pójść za uderzeniem, ale Ukrainiec przetrwał chwilowy gorszy moment.

 

Po dwunastu rundach sędziowie nie byli jednomyślni. Jeden z nich widział remis 114:114, a dwóch przyznało wygraną Usykowi w rozmiarach 115:113.

Usyk, który do pasa WBO dorzucił także WBC, w finale turnieju WBSS zmierzy się z lepszym z pary Murat Gassiev - Yunier Dorticos. To starcie odbędzie się 3. lutego w Soczi.

Wynik walki: 

Oleksandr Usyk (14-0, 11 KO) pokonał większościową decyzją sędziów (2x 115:113, 114:114) Mairisa Briedisa (23-1, 18 KO