Najbardziej utytułowaną trójkę sportowców w historii igrzysk olimpijskich tworzą Norwegowie. Tuż za plecami Ole Einara Bjoerndalena (13 medali w latach 1988-2014) i Bjoerna Daehlie (12 medali 1992-1998) plasuje się 37-letnia Marit Bjoergen, która rzutem na taśmę uzyskała kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Pjongczangu 2018. Tylko wieloletnia rywalka Justyny Kowalczyk będzie mieć okazję powiększyć swój dorobek 6 złotych, trzech srebrnych i brązowego medalu olimpijskiego.

Obok Bjoergen w Pjongczang obejrzymy wiele postaci, które są wielkimi gwiazdami swoich dyscyplin i osiągnęły już bardzo wiele. Wielkimi faworytami do kolejnych medali olimpijskich w swoich dyscyplinach będą między innymi Martin Fourcade (biathlon) czy biegaczka Heldi Weng.

Z butami do światowej czołówki sportów zimowych może wejść debiutująca na igrzyskach olimpijskich rosyjska łyżwiarka figurowa, zaledwie 18-letnia Evgenia Medvedeva. Młodziutka zawodniczka ma na swoim koncie mistrzostwa świata i Europy w latach 2016 i 2017, jednak czy poradzi sobie z presją olimpijską?

Największą nadzieją Polski na olimpijskie medale będą oczywiście skoczkowie, którzy zespołowo są murowanymi kandydatami do medalu. Indywidualnie zaś o obronę złota z Soczi powalczy lider Pucharu Świata, Kamil Stoch, na którym tym razem ciąży większa presja niż cztery lata temu. Do konkursów olimpijskich 30-letni skoczek podejdzie bowiem z pozycji wielkiego faworyta imprezy.

Nie sposób przejść obojętnie także obok postaci Justyny Kowalczyk, która jednak najlepsze czasy wydaje się mieć za sobą. Najbardziej utytułowana reprezentantka Polski na zimowych IO nie będzie faworytką do powiększenia swojego dorobku pięciu olimpijskich medali zdobytych od roku 2006 (brąz w Turynie). Doświadczona Polka ostatnio nie wzięła udziału w Tour de Ski. Czy ósme miejsce w Planicy na dwa tygodnie przed startem IO zwiastuje dobrą dyspozycję Kowalczyk w Korei?