Włoch 12 stycznia zastąpił Australijczyka Marka Lebedewa, z którym działacze rozstali się z powodu „niezadowalającego poziomu sportowego drużyny”.

 

W LM jastrzębianie pod wodzą Lebedewa pokonali u siebie po 3:0 ekipę z Tuluzy i niemiecki Berlin Recycling Volleys. Potem doznali dwóch porażek 0:3 z rosyjskim Zenitem Kazań - w pierwszym z tych spotkań zespół prowadził asystent Leszek Dejewski, w rewanżu - już De Giorgi. - Francuzi na pewno nie są tak silni, jak Zenit. Ale to nie ma znaczenia. Moja drużyna musi być przekonana, że chce awansować do kolejnej fazy. W siatkówce na tym poziomie nie można z mocnym przeciwnikiem zagrać na 100 procent, a ze słabszym – na 50. Zawsze trzeba dać z siebie wszystko i tego wymagam – wyjaśnił Włoch, mieszkający teraz w Żorach, tak jak jego poprzednik.

 

W środę jego drużyna przegrała w Gdańsku ligowy pojedynek z Treflem 2:3, mimo prowadzenia w setach 2:0. - Trefl to dobry zespół, który w dodatku jest teraz na fali. Poza tym gdańszczanie w miarę trwania meczu rośli, a my robiliśmy błędy. Taka jest siatkówka. Nie jest łatwo grać dwie godziny bez błędów, ale naszym celem jest dążenie do tego – ocenił były selekcjoner reprezentacji Polski.

 

Przyznał, że pierwszy raz zdarzyło się przejąć drużynę w trakcie sezonu. - To, co było w zespole przed moim przyjściem, nie interesuje mnie. Zaczynamy zapisywać białą kartkę. Najważniejsze jest szybkie wzajemne poznanie się z zawodnikami – dodał trener.

 

Na pytanie, czy prawdziwa jest opinia o jego twardości wobec siatkarzy podczas zajęć, odparł, że to „legenda”. - Teraz naszym problemem jest duża ilość meczów i brak czasu na spokojną pracę. Jednak grając w LM to normalne. Ja chcę, żeby zawodnicy zawsze od pierwszej do ostatniej sekundy zajęć byli skupieni na tym, co robimy. Jeśli mają z tym kłopot, to… im pomagam – wyjaśnił z uśmiechem.

 

Jego zdaniem jastrzębianie w tym sezonie mogą grać lepiej. - To oczywiste, po to tu jestem. I zrobię wszystko, by tak się stało. Czuję się tu bardzo dobrze. Wiem, że Jastrzębski nie jest żadnym nowicjuszem w lidze, to klub z wielką historią, tradycjami, mający świetnych kibiców, wywierających sporą presję – zakończył De Giorgi.

 

Jastrzębianie w niedzielę pojadą autokarem do Berlina, stamtąd dzień później polecą do Tuluzy. Mecz rozpocznie się we wtorek o 20.00, powrót w ten sam sposób nastąpi w środę.

 

W Jastrzębiu zaczęły się też przygotowania do ostatniego grupowego pojedynku LM z ekipą niemiecką 28 lutego. W berlińskiej Max Schmeling Halle zarezerwowany został sektor dla jastrzębskich kibiców, dla których klub organizuje wyjazd autokarami.