Mackiewicz, wraz z Francuzką Elisabeth Revol, próbowali w styczniu zdobyć dziewiąty co do wysokości szczyt świata. Dla mężczyzny była to siódma próba, dla kobiety trzecia lub czwarta. Według niektórych źródeł, para dopięła swego. Jednak zapłaciła za to wysoką cenę.

Problemy Revol i Mackiewicza zaczęły się w piątek 26 stycznia. Polaka dopadła choroba wysokościowa i ślepota śnieżna, miał też poważne odmrożenia. Revol zmuszona była go zostawić - według jej relacji, w momencie rozstania 43-latek był już w stanie agonalnym.

Do Francuzki, znajdującej się na wysokości 6000-6100 m, w nocy z soboty na niedzielę czasu miejscowego dotarli dwaj uczestnicy Zimowej Narodowej Wyprawy na K2 Adam Bielecki i Denis Urubko. Mackiewicz został na wysokości 7200 m. Ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne niemożliwością było kontynuowanie akcji.

Według Federica Champly'ego, francuskiego specjalisty od medycyny wysokogórskiej, Polak najprawdopodniej zmarł 27 stycznia, bowiem gdy Revol go zostawiła, przejawiał objawy śmiertelnego wysokościowego obrzęku płuc w ostatnim stadium. W takim stanie mógł przeżyć co najwyżej pięć godzin.

Ciało Mackiewicza zostało w Himalajach. Symboliczna uroczystość pogrzebowa 43-latka, w formie mszy świętej, odbędzie się w środę 14 lutego o godzinie 15:00 w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.