Po zaporęczowaniu zespół zszedł do namiotu rozbitego pod ścianą, który będzie pełnił rolę bazy wysuniętej na 5300 m. Główna, założona miesiąc temu, znajduje się na południowych zboczach masywu, na wysokości 5135 m.

 

"Nazajutrz, jeśli pogoda pozwoli, zespół powinien kontynuować ubezpieczanie drogi linami" - dodał kierownik narodowej ekspedycji.

 

Zmianę drogi wymusiły warunki panujące na Drodze Basków. Spadające kamienie raniły dwóch uczestników wyprawy - w środę Adama Bieleckiego, a w piątek Rafała Fronię, którego zabrał w niedzielę helikopter do szpitala w Skardu.

 

Wcześniej, ze względów rodzinnych, musiał powrócić do Polski ratownik medyczny Jarosław Botor. Tak więc skład polskiej wyprawy został pomniejszony o dwie osoby. Obecnie, oprócz Wielickiego, w ekipie jest dziesięciu alpinistów: Maciej Bedrejczuk, Adam Bielecki, Marek Chmielarski, Janusz Gołąb, Marcin Kaczkan, Artur Małek, Piotr Snopczyński (kierownik bazy), Piotr Tomala, Dariusz Załuski (filmowiec) i Denis Urubko.