Ten mecz na pewno na długo zostanie w pamięci Spiridonowa, który zawstydził sam siebie prezentując fatalne zagranie. Siatkarze Dinama popełnili błąd w przyjęciu i ratowali się przebiciem z głębi pola. Piłka zmierzała jednak wyraźnie na aut. Widzieli to wszyscy obecni na hali z wyjątkiem "Spirika".

Rosyjski przyjmujący postanowił zaatakować z piłki przechodzącej, lecz nie dość, że zrobił to za antenką, to jeszcze nie trafił w boisko. Po całej akcji siatkarz nie ukrywał wstydu.

Cała sytuacja w materiale poniżej.