Fury po raz ostatni walczył w listopadzie 2015 roku, kiedy pokonał Władimira Kliczkę i odebrał Ukraińcowi pasy federacji IBF, IBO, WBA i WBO. Od tamtej pory ze względu na problemy osobiste oraz depresję nie pojawił się w ringu, zostając jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w środowisku pięściarskim. Brytyjczyk do ringu ma wrócić już wiosną, jednak już bez pasa. 
 
Jak się okazuje, aspekt sportowy nie jest wcale jedynym, który pcha Fury'ego z powrotem do sportu. W rozmowie z Daily Record pięściarz przyznał, że nie ma już pieniędzy...
"Mówiąc szczerze, jestem spłukany. Nie mam już ani grosza w banku. Jestem na zasiłku dla osób, które poszukują pracy i to nie jest żaden żart. Poważnie, nie został mi ani grosz z pieniędzy, których dorobiłem się na boksie. Oddałem połowę moich pieniędzy promotorom oraz osobom, które ze mną współpracowały, pozostałą połowę wpłaciłem na wszelkie fundacje i rozdałem ludziom. Zbudowaliśmy domy dla potrzebujących, ściągnęliśmy ich z ulicy, dzięki pieniądzom dzieci mają czym się bawić. Nie uważam, że powinno się zarabiać grube pieniądze za bicie ludzi w twarz... Walczę, ponieważ to kocham. Zamierzam to robić do pięćdziesiątki."
Oficjalny powrót Fury'ego nie został zapowiedziany. Plotki głoszą, że możliwy jest jego pojedynek z innym byłym czempionem wagi ciężkiej, Shannonem Briggsem (60-6-1, 53 KO).