Drenthe przeszedł z Feyenoordu do Realu Madryt w 2007 roku i w debiutanckim meczu z Sevillą strzelił piękną bramkę, która dała kibicom "Królewskich" nadzieję na to, że jego kupno było strzałem w dziesiątkę. Jednak tak się nie stało, skrzydłowy w 65 występach w barwach "Los Blancos" strzelił tylko cztery bramki, a jego gra była zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Holender miał wszystko, by zostać najlepszym piłkarzem swojej generacji - był szybki, miał świetny drybling, potrafił strzelić z dystansu - zabrakło tylko jednej rzeczy... głowy. Jego trudny charakter mógł być efektem drastycznych przeżyć z dzieciństwa. Jego ojca zabito, kiedy był trzyletnim dzieckiem.

- Mój ojciec został zabity, kiedy miałem trzy lata. Zamordowali go na ulicy. Moja mama ukrywała to przede mną przez jakiś czas, mówiła że zginął w wypadku. Rzeczywistość była inna... - powiedział Drenthe w wywiadzie dla "Marci" .

Tym, który sprawił, że skrzydłowy opuścił stolicę Hiszpanii był Jose Mourinho. Pomiędzy Drenthe, a charyzmatycznym Portugalczykiem dochodziło do spięć.

- Pierwszym moim trenerem w Madrycie był Bernd Schuster i miałem z nim dobre relacje. Problemy zaczęły się, kiedy stery objął Mourinho. To on sprawił, że odszedłem z Realu. Często się z nim kłóciłem - przyznał skrzydłowy.

 

 

#tbt

Post udostępniony przez Royston Ricky Drenthe (@roya2faces) Sty 25, 2018 o 2:58 PST

 

Przebłyski talentu pokazywał w Anglii, gdzie grał w Evertonie, a ówczesnym trenerem tego klubu był David Moyes. Zmiana otoczenia i kraju nie pomogła, a charakter zawodnika pozostał niezmienny. To wszystko doprowadziło do tego, że Holender nie dogadywał się również z Moyesem.

- Często spierałem się z Moyesem i myślałem, że to ja mam rację. Jednak było zupełnie inaczej. Żałuję, że nie wykorzystałem szansy, którą otrzymałem w Evertonie. To jest jeden z najlepszych klubów w Premier League. Moje złe zachowanie i mentalność spowodowały, że zaprzepaściłem swoją karierę - powiedział Holender.

Po krótkim epizodzie w Evertonie, Drenthe grał jeszcze w Rosji, Turcji i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W wieku 29 lat zakończył karierę.

- Wciąż kocham futbol, ale nie mam już motywacji do tego, aby grać profesjonalnie. W ostatnim klubie, w którym grałem musiałem za każdym razem przypominać zarządowi, że nie otrzymałem wypłaty. Nie zapłacono mi za cztery miesiące gry. Takie rzeczy mnie demotywują, ponieważ ciężko trenowałem, by móc zarabiać grając w piłkę nożną - powiedział Drenthe.

Po odwieszeniu butów na kołek Holender postanowił zostać raperem i zaczął nagrywać muzykę pod pseudonimem "Roya2Faces". Już w 2008 roku pojawił się gościnnie w piosence "Tak Taki" holenderskiego rapera U-Niq, a jego pozasportowa aktywność została skrytykowana przez kibiców Realu Madryt. Niedawno Drenthe wydał kilka singli, które zapowiadają jego nadchodzący albumu.