Pjongczang 2018: Ważne zawody przełożone przez złą pogodę

Zimowe
Pjongczang 2018: Ważne zawody przełożone przez złą pogodę
fot. PAP

Zaplanowany na poniedziałek slalom gigant kobiet na igrzyskach w Pjongczangu został przełożony na czwartek. Powodem były trudne warunki atmosferyczne. W rejonie stacji narciarskiej Yongpyong Alpine Centre wiał zbyt silny wiatr, uniemożliwiający przeprowadzenie konkurencji. Kilkadziesiąt godzin temu potężny wiatr znacznie utrudnił rozegranie konkursu skoków narciarskich na normalnej skoczni olimpijskiej, skutkiem czego reprezentanci Polski wypadli poza podium.

W sobotę główni kandydaci do medalu dla Polski, a więc skoczkowie rozegrali niefortunny konkurs olimpijski na normalnej skoczni w Pjongczang. Mimo świetnych skoków Kamila Stocha i Stefana Huli w pierwszej serii konkursu, dające dwa pierwsze miejsca, Biało-Czerwoni zakończyli rywalizację bez medalu wypadając tuż za podium w drugiej serii.
 
Przebieg konkursu odbił się szerokim echiem, bowiem został on doprowadzony do końca mimo złych warunków atmosferycznych, a złoto olimpijskie przypadło Andreasowi Wellingerowi. Zakończył się on grubo po północy czasu lokalnego, a zawodnicy oczekiwali na odpowiedni wiatr zbyt długo, marznąc na górze skoczni. Wielkim przeciwnikiem tego scenariusza był Adam Małysz:
Uważam, że to był niesprawiedliwy konkurs. Nie powinien się w ogóle odbyć. Teraz ktoś może powiedzieć, że dlatego tak mówię że nasi prowadzili po pierwszej serii, a później spadli na 4. i 5. miejsce. Nie! Uważam, od samego początku, że ten konkurs nie powinien się odbyć. Tego się właśnie obawialiśmy, że mimo tego wiatru ten konkurs będą chcieli przeprowadzić. Wiatr był dosyć mocny, co na pewno sprzyjało Norwegom. Jeśli dyscyplinę - na którą wiatr ma wpływ, ale nie taki jak w skokach - się przekłada, a skoki się ciągnie no to bądźmy szczerzy: to nie jest fair!
 
Tym razem organizatorzy "poszli po rozum do głowy" i ze względu na kiepską pogodę przełożyli slalom gigant kobiet z poniedziałku na czwartek. Zbyt silny wiatr wiejący w rejonie Yongpyong Alpine Centre uniemożliwił start zawodów, co spowodowało także wyraźną obsuwę zawodów w slopestyle'u. Pierwotnie finałowe zmagania kobiet miały rozpocząć się o godz. 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego, ale podjęto decyzję, że zaczną się z co najmniej 75-minutowym opóźnieniem. Silny wiatr spowodował, że dzień wcześniej kwalifikacje na początku przełożono o pół godziny, a następnie zrezygnowano z ich przeprowadzenia i podjęto decyzję, że do finału dopuszczone zostaną wszystkie 26 zawodniczek, ale zamiast trzech przejazdów odbędą się dwa. Polki w tej konkurencji nie startują.
 
Wracając do narciarstwa alpejskiego: w czwartek pierwszy przejazd zaplanowano na godz. 1.30 czasu polskiego, a drugi na 5.15. Tego dnia w programie igrzysk jest także zjazd mężczyzn na trasie w Jeongseon przeniesiony z niedzieli (3.00).
Przez najbliższe dwa dni prognoza meteorologiczna przewiduje w rejonie, gdzie będą rozgrywane konkurencje alpejskie wiatr wiejący z siłą dochodzącą do 72 km/h.
ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze