Pochodząca z Zakroczymia Brodnicka pod koniec 2016 roku zdobyła mistrzostwo Europy w kategorii lekkiej, a w maju 2017 roku sięgnęła po tymczasowe (interim) mistrzostwo świata WBO w wadze super piórkowej, pokonując jednogłośnie na punkty Irmę Adler (16-10, 8 KO) z Bośni i Hercegowiny.
 
- Za mną ten oto piękny różowy pas, który zdobyłam w maju 2017 roku. Teraz miałam się zmierzyć z Ramoną Kuehne (26-1, 10 KO), która dzierżyła regularne mistrzostwo świata w kategorii super piórkowej. Kilka tygodni temu mój promotor Mariusz Grabowski wygrał przetarg na tę walkę i miała się ona odbyć wiosną tego roku w Polsce - tłumaczyla Brodnicka.

W środę Brodnicka i jej promotor otrzymali informację od federacji WBO, że Kuehne jednak nie podpisze kontraktu na tę walkę. Polka była zaskoczona i zawiedziona, bo bardzo chciała udowodnić w ringu, że jest lepsza. Z drugiej jednak strony na decyzji Niemki skorzystała.

- Federacja postanowiła, że w takim razie to mnie mianuje regularną mistrzynią świata. Teraz czekamy na informację z jaką przeciwniczką mam się zmierzyć. Miejmy nadzieję, że mistrzostwo zostanie w Polsce - spuentowała 33-latka.

Więcej w załączonym materiale wideo.