W grudniu 2008 roku Bośniak podpisał 4,5-letni kontrakt z Lechem. Nie spodziewał się, że ta przygoda z poznańskim klubem potrwa aż tyle lat.

- Myślę, że Lech jest zadowolony ze mnie, docenia moje umiejętności, jako bramkarza, ale też szanuje, jako człowieka. To zadowolenie zresztą jest z obu stron, mi w Lechu jest naprawdę dobrze. Te dziewięć lat minęło mi bardzo szybko. Nie myślałem o tym, że ta moja kariera tak się poukłada. Wiadomo, że piłkarze często, a czasami bardzo często zmieniają kluby – powiedział.

W Lechu próżno szukać drugiego piłkarza z tak długim stażem. Łukasz Trałka ma "na koncie" tylko pięć i pół roku gry w zespole z Wielkopolski.

Buric przyznał, w tym czasie nigdy nie było tematu transferu do innego klubu. Pojawiały się jedynie pogłoski o ewentualnych "zainteresowaniach".

- Na stole nie miałem żadnej oferty, słyszałem, że były jakieś zapytania. Dla mnie liczą się jednak konkrety. Dziś nie myślę o zmianie klubu, jestem skupiony wyłącznie na Lechu – zaznaczył.

Bośniak w Polsce zdobył dwa tytuły mistrza kraju, Puchar Polski oraz trzy razy superpuchar. Nie ukrywa, że ma jeszcze jeden cel do spełnienia.

- Chcę zagrać z Lechem w Lidze Mistrzów. To jest główny cel i zawodników, i całego klubu. Ale pierwszym krokiem będzie mistrzostwo ekstraklasy – podkreślił.

Buric wielokrotnie pozostawał w kręgu zainteresowania sztabu szkoleniowego kadry Bośni i Hercegowiny, lecz w dorobku ma tylko dwa występy w seniorskiej reprezentacji. W przeszłości często miał kłopoty ze zdrowiem i z tego powodu nie grał w klubie. A przez to nie mógł też pokazać się selekcjonerom. M.in. przez kontuzje ominęła go szansa gry na mundialu w Brazylii w 2014 roku.

Jesienią ubiegłego roku piłkarz był powołany na zgrupowanie przed meczami eliminacji MŚ 2018, ale na boisku się nie pojawił. Jak zapewnia, reprezentacja nie jest jeszcze dla niego zamkniętym rozdziałem.

- Wszystko tak naprawdę zależy ode mnie, jeśli będę grał, sprawa jest otwarta. Nastąpiła niedawno zmiana całego sztabu szkoleniowego (nowym selekcjonerem w styczniu został Chorwat Robert Prosinecki), ale jeszcze nikt się ze mną nie kontaktował – wyjaśnił.

Bramkarz kilka dni temu zrobił jednak duży krok do tego, by przypomnieć się byłemu znakomitemu piłkarzowi. W meczu ligowym przeciwko Arce Gdynia (0:0) był wyróżniającym się zawodnikiem, znalazł się też w jedenastce 22. kolejki ekstraklasy.

- Ze swojej postawy jestem zadowolony. Dla mnie było ważne, że nie straciliśmy bramki. Ogólnie w defensywie cała drużyna zagrała dobrze. Szkoda tylko straconych punktów, jechaliśmy do Gdyni po zwycięstwo – mówił Buric.

Jesienią przegrywał rywalizację z Matusem Putnocky’m, wystąpił tylko w pięciu spotkaniach ligowych. Słowak jednak w przerwie zimowej musiał poddać się operacji łąkotki, przechodził rehabilitację i nie grał w sparingach.

- Nie wiem, kto jest w Lechu bramkarzem numer 1. O to proszę trenerów zapytać. Byłem cały czas w treningu w trakcie okresu przygotowawczego i myślę, że był to jeden z powodów, dla którego trener postawił na mnie – stwierdził Bośniak, który od roku ma także polskie obywatelstwo. Dzięki temu zmniejszył w kadrze zespołu liczbę graczy spoza Unii Europejskiej.

- Polski paszport jest dla mnie ważny nie pod kątem sportowym. Praktycznie teraz posługuję się tylko nim. Zdecydowanie łatwiej mogę podróżować, nie muszę dodatkowo załatwiać wiz. W przyszłości moje dzieci też będą mogły mieć polski paszport – podsumował.