Na inaugurację rundy wiosennej Zagłębie przegrało na własnym stadionie z Legią Warszawa 2:3 tracąc trzeciego gola w siódmej minucie doliczonego czasu z rzutu karnego. Janoszka przyznał, że w szatni panowało wielkie rozgoryczenie po tym spotkaniu.

- Szkoda tego meczu, bo powinniśmy przynajmniej zremisować. Przy stanie 1:1 mogliśmy wyjść na prowadzenie, a zamiast tego sami straciliśmy gola. Kiedy doprowadziliśmy do remisu w 90. minucie, powinniśmy już to utrzymać. Pozostał niedosyt, bo nie zasłużyliśmy na porażkę. Remis byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem – dodał pomocnik zespołu z Lubina.

W drugiej wiosennej kolejce podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego zmierzą się w Płocku z Wisłą, z którą sąsiadują w tabeli. Zagłębie jest siódme z 32 punktami, a Wisła szósta i ma jedno oczko więcej. Janoszka nie ukrywał, że mecz ten będzie miał duże znaczenie w walce o miejsce w górnej ósemce po sezonie zasadniczym.

- Wszyscy widzą jaki jest ścisk w tabeli i jak małe są różnice punktowe. W takim wypadku jedna wygrana może wynieść zespół w górę, a porażka zepchnąć mocno w dół. Doskonale wiemy, o co gramy i zdajemy sobie sprawę z wagi tego meczu. Nie uważam jednak, że starcie w Płocku zadecyduje, która z ekip zagra w grupie mistrzowskiej. Ten mecz będzie bardzo ważny, ale jeszcze o niczym nie przesądzi – dodał Janoszka.

Dla Wisły będzie to drugi mecz wiosenny na własnym stadionie, bo w pierwszej kolejce podejmowała Górnika Zabrze i wygrała 4:2. Pomocnik Zagłębia przyznał, że drużyna trenera Jerzego Brzęczka rozegrała dobre zawody, ale nie będzie miało to wielkiego wpływu na sobotnie starcie.

- Wisła dobrze się zaprezentowała z Górnikiem, ale to zespół jak najbardziej w naszym zasięgu. Na pewno nie jesteśmy gorszą drużyną i nie jedziemy tam z myślą, aby walczyć o remis. Wręcz przeciwnie, jedziemy z nastawieniem, że wygramy. Nie wiem, jak będzie po meczu, bo może się różnie potoczyć, ale teraz mogę powiedzieć, że remis nas nie zadowoli – zapowiedział Janoszka.

Z czterech pozyskanych zimą przez Zagłębie piłkarzy z Legią zaprezentowało się trzech – Piotr Leciejewski, Łukasz Moneta i Jakub Mares. Najlepiej wypadł ten ostatni strzelając dwa gole. Janoszka przyznał, że po jesiennej zmianie trenera i zimowych transferach Zagłębie jeszcze nie gra na miarę swoich możliwości.

- Cały czas zdarzają się nam słabsze okresy gry w trakcie meczu. Z Legią fatalnie weszliśmy w spotkanie, później było nieco lepiej, a w drugiej połowie szybko doprowadziliśmy do remisu i mogliśmy nawet wyjść na prowadzenie. Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy mieć takich wahań. Musimy ustabilizować naszą grę i zrobić wszystko, aby całe nasze spotkania wyglądały tak jak druga połowa z Legią. Liczę, że z Wisłą już tak będzie – powiedział pomocnik Zagłębia.

 

Początek meczu Wisła – Zagłębie w sobotę o godz. 15.30.