Zamieszanie na zapleczu PlusLigi. Obawiają się gry z AZS-em w play-offach?

Siatkówka
Zamieszanie na zapleczu PlusLigi. Obawiają się gry z AZS-em w play-offach?
fot. PAP

W cieniu rywalizacji w PlusLidze toczą się zacięte boje na jej zapleczu. W najbliższy weekend odbędzie się już ostatnia kolejka rozgrywek pierwszoligowych. O zwycięstwo w rundzie zasadniczej walczy AZS Częstochowa. Sześciokrotni mistrzowie Polski idą jak burza, ale napotykają problemy pozasportowe.

Podopieczni Krzysztofa Stelmacha swój ostatni mecz w rundzie zasadniczej mieli rozegrać w niedzielę o godz. 18:30 w hali na Zawodziu z beniaminkiem tej klasy rozgrywkowej, Olimpią Sulęcin. Co ciekawe, Polski Związek Piłki Siatkowej dopiero w piątkowe popołudnie przekazał informację akademikom, że to spotkanie nie może odbyć się w tym terminie.

– Wynika to z paragrafu 27. przepisów sportowo-organizacyjnych na sezon 2017/2018 stanowiącego, że terminy meczów trzech ostatnich kolejek rundy zasadniczej nie podlegają zmianom na termin późniejszy (z wyjątkiem transmisji oficjalnego partnera organizatora rozgrywek). W przypadku rozegrania meczu w późniejszym terminie lub nie rozegrania spotkania w ogóle, spotkanie może zostać zweryfikowane jako walkower (bez przyznawania punktów). Decyzję w tej kwestii podejmuje Wydział Rozgrywek PZPS – powiedział rzecznik PZPS, Janusz Uznański dla Radia FON.

Taka decyzja wywołała spore zamieszanie w obozie AZS-u, bowiem należało bardzo szybko znaleźć halę zastępczą, aby spotkanie móc rozegrać w sobotę i uniknąć ewentualnego walkowera. - Niestety informacja z Polskiego Związku Piłki Siatkowej o zmianie dotarła do nas dopiero  w piątek. Robiliśmy wszystko, żeby przy tym zamieszaniu nie ucierpieli kibice. Ta sytuacja to sygnał, że niektóre kluby obawiają się gry z AZS-em w play-offach – stwierdził dosadnie prezes biało-zielonych, Kamil Filipski w wypowiedzi udzielonej Radiu FON.

Włodarze częstochowskiego klubu znaleźli rozwiązanie. Mecz odbędzie się w sobotę o godz. 20:30 w... Hali Polonia, a więc w legendarnym obiekcie, w którym AZS świętował swoje największe sukcesy. Problem polega na tym, że o godz. 18:00 swoje spotkanie mają zaplanowane... koszykarze AZS-u. To będzie oznaczać bardzo duży ścisk w przedziale czasowym, który nie wpłynie komfortowo dla zawodników oraz kibiców.

– Gdybyśmy wiedzieli o tym choć trochę wcześniej, nie byłoby żadnego problemu z przeniesieniem naszego meczu na wcześniejszą godzinę – przyznał szkoleniowiec koszykarzy w rozmowie z częstochowskim radiem.

Niewątpliwie regulamin rozgrywek należy przestrzegać, ale można zastanowić się dlaczego PZPS tak późno poinformował o konieczności zmiany terminu, który i tak nic nie wnosi, bowiem nie ma obowiązku rozgrywania wszystkich meczów o tej samej porze.

AZS Częstochowa na kolejkę przed końcem rundy zasadniczej jest liderem tabeli z dwoma punktami przewagi nad drugą Lechią Tomaszów Mazowiecki. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrali dwanaście ostatnich spotkań i nie ukrywają chęci powrotu do PlusLigi, w której spędzili ostatnie 30 lat.

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze