Gracze Polskiego Cukru na regenerację i odpoczynek przed półfinałowym starciem z PGE Turowem mieli niespełna 18 godzin. Wicemistrzowie Polski w piątek o 20:00 kończyli toczony w dynamicznym tempie zwycięski dla nich pojedynek z TBV Startem Lublin (83:71), a już w sobotę o 14:15 ponownie wyjdą na parkiet Areny Ursynów, by zmierzyć się z PGE Turowem.

 

Co robili w tym czasie zgorzelczanie? Zbierali siły, w dobrych humorach lekko potrenowali i oglądali z trybun poczynania swoich półfinałowych rywali. Gra z marszu, czy występ ”na świeżości”? Co dla kogo będzie większym atutem? Trudno prorokować, bo granie turniejowe rządzi się swoimi prawami. Jedno jest pewne - emocji nie zabraknie!

 

Los (i terminarz) chciał, że oba zespoły zmierzyły się ze sobą tydzień temu w ramach rundy zasadniczej EBL. PGE Turów po świetnym w swoim wykonaniu spotkaniu triumfował na własnym parkiecie 97:88, a szczęśliwy trener Claxton powtarzał: - Nie mogę być już chyba bardziej dumny z tych chłopaków!

 

Polski Cukier wyglądał w Zgorzelcu na zespół rozbity, w wyraźnym dołku, ale szybko zamazał to wrażenie właśnie w Warszawie. W wygranym ćwierćfinale podopieczni trenera Dejana Mihevca popisali się niezłą obroną i oddali aż 15 celnych rzutów za 3 punkty. Karol Gruszeczki, który w przygranicznym mieście zdobył tylko 2 punkty, teraz był dla odmiany prawdziwym kilerem: zdobył 22 ”oczka” i trafił sześciokrotnie z dystansu!

 

Ale torunianie borykają też z problemami kadrowymi. Gdyby nie liczyć epizodów Ignacego Grochowskiego i Pawła Kreffta, to wicemistrzowie Polski przez cały mecz rotowali zaledwie siedmioma zawodnikami. Kontuzjowani Aleks Perka i Aaron Cel nie zagrają także i z PGE Turowem, co - biorąc pod uwagę krótką przerwę torunian - zespół ze Zgorzelca powinien bezlitośnie wykorzystać, narzucając od pierwszych minut wysokie tempo gry, a także szukać swoich szans pod koszem. Trener Michael Claxton z uporem powtarza swoim podopiecznym, że to właśnie agresja w pomalowanym odegra w tym turnieju najważniejszą rolę. Tym bardziej, że Brad Waldow i Karolis Petrukonis już tydzień temu udowodnili, że są w stanie zdominować pod obręczą Cheikha Mbodja i Krzysztofa Sulimę.

 

Na co jeszcze amerykański szkoleniowiec będzie uczulał swoich graczy? - W ćwierćfinale zmartwiło mnie 18 popełnionych strat przez które rywale mieli o 15 więcej szans rzutowych. To poważny problem, który musimy skorygować. Powinniśmy mocniej chronić posiadaną piłkę - przyznaje Claxton.

 

Przed pierwszym gwizdkiem batalii o finał Pucharu Polski zgorzelczanie zasiądą jeszcze do krótkiej analizy wideo. Szkoleniowiec PGE Turowa po piątkowej kolacji przystąpił do przygotowania swoim podopiecznym krótkiego materiału zawierającego najważniejsze elementy taktyczne z gry torunian oraz swojego zespołu. Tradycyjnie wszystko zweryfikuje jednak parkiet!

 

Mecz PGE Turowa Zgorzelec z Polskim Cukrem Toruń w ramach półfinału Pucharu Polski odbędzie się o godzinie 14:15. Transmisja w Polsacie Sport Extra.