Adam Łuczka: Z nami Mateusz Sochowicz, jeden z bohaterów Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu. Stałeś się nim, ponieważ "błysnąłeś" z trochę innej strony. Jak oceniasz całą sytuację ze zgubieniem tej maski?

Mateusz Sochowicz: Była to tylko i wyłącznie moja wina, ale uważam, że podjąłem słuszną decyzję. Na starcie miałem zaledwie kilka sekund na reakcję i dobrze się stało, że pojechałem.

Wiele osób, także ze środowiska, podważa jednak słuszność tej decyzji. Pojawiły się nawet komentarze, że była to głupota i zbytnia brawura. Z drugiej strony niektórzy eksperci tłumaczą, że na igrzyskach nie ma się nic do stracenia, a w takiej sytuacji brakuje również czasu na rozważenie wszystkich za i przeciw. Jak wyglądało to z twojej perspektywy?

Miałem tylko 30 sekund na start, przez co na podjęcie decyzji tego czasu było jeszcze mniej. Podjąłem taką, a nie inną i jeżeli znalazłbym się drugi raz w takiej sytuacji, to postąpiłbym identycznie. Tor z reguły znamy na pamięć, zaliczamy tam wcześniej wiele ślizgów, także przejechanie go bez maski nie jest nie wiadomo jakim wyczynem. Straciłem jednak dużo na dynamice i to przekreśliło moje szanse na lepszy wynik. Walkę o wyższe pozycje i tak skończyłem tak naprawdę po pierwszym ślizgu, w którym popełniłem błędy techniczne na feralnym, dziewiątym wirażu.

Co jeśli chodzi o aspekt techniczny. Czy widziałeś cokolwiek jadąc bez maski?

Oczy starałem się mieć otwarte, ale leżałem płasko na sankach, więc widziałem wszystko, tylko nie tor, ale dałem radę. Nie zmienia to faktu, że jechałem na wyczucie.

Jak oceniasz swój występ?

Treningi pokazały, że potrafię jeździć szybko, jednak na samych zawodach trochę się "spaliłem" i zjadła mnie presja. Ogólnie nie jestem zbytnio zadowolony.

Jesteś świadomy tego, że nieświadomie nagłośniłeś dyscyplinę jaką jest saneczkarstwo, bo dzięki incydentowi z maską usłyszało o niej wiele osób. Po sukcesach polskich panczenistów w Vancouver i Soczi w Tomaszowie Mazowieckim powstał tor. Czy myślisz, że zwrócenie uwagi na wasze występy może zaprocentować w przyszłości?

Nie wiem, ale mam taką nadzieję. Nie zrobiłem tego świadomie, ale byłoby fajnie, gdyby zaczęto więcej mówić o polskim saneczkarstwie.

Od 9 do 25 lutego w ramach „otwartego okna” wszyscy abonenci Cyfrowego Polsatu będą mieli nieograniczony dostęp do 3 uruchomionych specjalnie na czas Zimowych Igrzysk Olimpijskich kanałów: Eurosport 3, Eurosport 4 i Eurosport 5, gdzie będzie można oglądać relacje z igrzysk w jakości HD i bez reklam.

 

Kanały dostępne będą na dekoderach Cyfrowego Polsatu pod numerami 222, 223, 224.

 

Dodatkowo zapewnimy polską oprawę komentatorską wydarzenia na tych kanałach, realizowaną przez dziennikarzy i ekspertów Polsatu Sport.